Donald Tusk lubi porównania sportowe, a szczególnie te związane z piłką nożną. Nie odmówił więc sobie w sobotę historycznej refleksji dotyczącej meczu Górnika Zabrze z Dynamem Kijów.
Wszystko byłoby O.K. i byłoby naprawdę miło, gdyby Tusk wypowiedział te słowa w Domu Pieśni i Tańca w Zabrzu.
Mówiąc jednak o Górniku Zabrze w Chorzowie, popełnił coś na miarę słynnej „opcji niemieckiej”, o której zresztą nie omieszkał wspomnieć. Tymczasem zapewne premier zahartowany w walkach ze wszelakim kibolstwem, nie do końca odrobił lekcję. Przecież powszechnie na Śląsku wiadomo, że to kibole Górnika wymyślili określenie kibiców Ruchu Chorzów jako „Chorzowskie Psy”. Widocznie premier miał w limuzynie nie tylko przyciemniane szyby, ale i firanki szczelnie zasłonięte, bo nie sposób nie zauważyć na wiaduktach i nasypach napisów traktujących z buta chorzowskich kibiców.
No ale czemu się dziwić, jak sam chorzowski "Kapelusz” w którym Platforma się zgromadziła , przypominał oblężony stadion otoczony wysokim płotem i uszczelniony czarną folią. Do tego tłum ochroniarzy oraz wozy policyjne ukryte za krzakami i drzewami. Nawet armatki wodne były, by kibolstwo rozgonić w razie potrzeby.
Przyznał wreszcie Tusk już w pierwszych zdaniach swojego przemówienia, że Konwencja Platformy w Chorzowie była celowo zorganizowana jako przeciwwaga dla Kongresu PIS-u.
Co jak co, ale wygląda to na zwykłą kikolską ustawkę i nijak się ma do deklaracji premiera, który w szerzeniu miłości dzierży palmę pierwszeństwa od sześciu lat. Tym samym Tusk ustawił się w jednym rzędzie z „Chorzowskimi Psami” smpatykami RAŚ i skrajnymi nacjonalistami.
Jestem jeszcze winny ludziom spoza Śląska wyjaśnienie - dlaczego „Chorzowskie Psy” . Na zdjęciu wyjazd kibiców Ruchu Chorzów do Warszawy na rewanżowy mecz Pucharu Polski z Legią Warszawa – 16.04.2013 r.
Zanim więc pan Premier znów zacznie coś o „zakamuflowanej opcji niemieckiej”, niech najpierw sprawdzi gdzie się znalazł i o czym mówi.
P.S.
Tekst nie dotyczy wiekszości mieszkańców Chorzowa. Wiem, ze im też jest nieswojo.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)