Prawdopodobieństwo interwencji amerykańskiej w Syrii rośnie już nie z każdym dniem, ale z każdą godziną. Pozostaje kwestią otwartą na jaki wariant militarny zdecyduje się Barack Obama. Nie znaczy to, że konflikt zbrojny wybuchnie na pewno, tym niemniej Amerykanie zanim zdecydują się na dalsze kroki, muszą zdobyć twarde dowody na to, że to Asad użył broni chemicznej. Jak na razie takich dowodów nie ma.
W chwili, gdy piszę ten tekst , istnieje tylko cień podejrzenia, że odpowiedzialność za ostatnie wydarzenia ponosi reżim z Damaszku. A to o wiele za mało w kraju, w którym są cztery rodzaje wywiadów, milicja, i który podlega najprzeróżniejszym zagranicznym wpływom. Ostrożność nie jest w tym przypadku oznaką słabości – jest bezwzględną koniecznością.
Z drugiej zaś strony nadeszła chwila prawdy dla rosyjskiej dyplomacji, która nie bardzo może sobie pozwolić na przeciwstawienie się amerykańskiej flocie. Takie działanie określi nieprzekraczalną granicę naruszenia fundamentalnych zasad leżących u podstaw wspólnoty narodów i międzynarodowego bezpieczeństwa.
Amerykanie zapewne znajdą wsparcie w Niemczech, Wielkiej Brytanii i może we Francji. Trudno jednak ocenić jaki byłby realny zakres tego wsparcia.
Jest prawie pewne, że jakakolwiek międzynarodowa interwencja wojskowa może się tylko przyczynić do zaognienia konfliktu i zwiększenia liczby śmiertelnych ofiar. Podobnie zresztą jak brak takiej interwencji i tu praktycznie koło się zamyka. Pamiętamy, jak po interwencji w Iraku szukano dowodów na słuszność całej tej operacji. Nie znaleziono ich do dziś.
Aby uniknąć błędów, jakie popełniono podczas poprzednich interwencji na Środkowym Wschodzie, trzeba wykazać się większą dalekowzrocznością, trzeba się zastanowić, jakie stawiamy przed sobą cele i przede wszystkim jakie są granice międzynarodowego zaangażowania.
Na co właściwie liczymy? Na odsunięcie od władzy Asada?
A co dalej?
W jakim stopniu wspólnota międzynarodowa gotowa jest ponieść odpowiedzialność za przyszłość?
O jaką interwencję nam chodzi – wojskową, humanitarną, polityczną? I jakie jest, w tym regionie, ryzyko takiej interwencji?
Warto znać na te pytania odpowiedzi, gdyż dobrych wiadomości dla Syrii jak na razie brak.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)