Nigdy dotychczas mi się nie zdarzyło poświęcić tekstu w całości Lechowi Wałęsie. Wystarczało mi to, co o nim piszą lub tez mówią inni. Jeżeli już gdzieś tam wspominałem jego postać, to tylko przy okazji i tylko wtedy, gdy to wydawało mi się nieodzowne. Nigdy też jakoś nie ekscytowałem się tym, co po czasie wychodziło na światło dzienne, a było związane z jego osobą. W zasadzie książka Cenckiewicza i Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa” wyjaśniła jednoznacznie wszystko co było do wyjaśnienia. Jakiekolwiek dokumenty, które mogą jeszcze kiedykolwiek „wypłynąć” umocnią przekaz zawarty w tej książce, niż mu zaprzeczą. Co do tego nie powinno być już dziś żadnych wątpliwości. Tyle tytułem wstępu, bo nie chcę w tym tekście wyważać dawno wyważonych już drzwi. Będzie więc o człowieku z nizin, który stał się… no właśnie.
W III RP Wałęsa otrzymał zabawki na które nie zasłużył. Co więcej – wszystkie je zdążył bardzo szybko zepsuć. Gdyby sprawa dotyczyła tylko Polski, można by od biedy na to machnąć ręką. Jeżeli jednak sprawy mają zasięg międzynarodowy, to nie jest już tak wesoło. Staje się niebezpiecznie, bo dziś Lech Wałęsa jest klasycznym przykładem na większość obiegowych stereotypów dotyczących Polaków, do których należy zaliczyć tępotę umysłową definiowaną w „polish jokes” i homofobię kładzioną na karb polskiego katolicyzmu. Wałęsa te stereotypy umacnia i uwiarygodnia przynajmniej w tej części społeczeństw innych krajów, które mają blade pojęcie o współczesnej Polsce. Gdyby prześledzić w skrócie wokół czego kumuluje się wałęsowska narracja, to rzucają się w oczy zagadnienia skumulowane na przestrzeni lat wokół takich pojęć jak pluralizm, pojednanie i ostatnio globalizacja.
To wszystko przeplatane jest „złotymi myślami” Wałęsy w rodzaju – jestem za , a nawet przeciw. Pluralizm był dominujący, gdy Wałęsa sprawował urząd prezydenta, pojednanie, gdy nim przestał być, a globalizacja, gdy wstąpił na salony wraz ze swoimi wysoko opłacanymi wykładami. Wałęsa na swoich wykładach nie czyta z karki. On recytuje zdania skonstruowane wokół słów związanych z pluralizmem, pojednaniem i globalizacją. Nie ma najmniejszego znaczenia czy on mówi z sensem, czy też sam sobie przeczy. Wszak zawsze można usłyszeć „gdyby mnie posłuchano”.
Czy Wałęsa rozumie to, co mówi ? Zapewne rozumie na swój sposób, który dla reszty jest raczej mało zrozumiały. Jednym z zabawnych zdarzeń związanych z „rozumieniem” Wałęsy może być znany fakt sprzed ponad roku, gdy na wieść o protestach alterglobalistów w Nowym Yorku chciał się do nich przyłączyć. Ktoś przytomny uzmysłowił mu w ostatnim momencie, że ten protest jest zorganizowany przeciw globalizacji.
Są tacy, którzy twierdzą, że Wałęsa jest sterowany z tylnego fotela. O ile nie można wykluczyć, że tak kiedyś było, to dziś jest to wprost nieprawdopodobne. Wydaje się raczej bardziej prawdopodobne, że mainstream oraz politycy wykorzystują Wałęsę okazjonalnie. Założono bowiem, że „maestro” powinien kompromitować się na własny rachunek. Wałęsa nie rozumie i nigdy nie rozumiał procesów społecznych zachodzących w Polsce. Zawsze na pierwszym miejscu stawiał egoistycznie samego siebie. Dowodem na to jest choćby fakt, że w czasie swojej prezydentury chciał autentycznie stanąć na czele manifestacji wymierzonej w niego samego. Nigdy też nie rozumiał procesów globalnych, bo nie rozumie istoty samej globalizacji.
Dla Zachodu nadal jest atrakcją. Trudno się temu dziwić. Nie mają powodu, by zmieniać swoje zdanie na temat tego człowieka z byle jakiego powodu i nakładać na niego swoistą ekskomunikę. Wałęsa wkomponował się w tamten świat upewniając się w swojej wielkości. Wszystkim tym zarządza zaś pospolita hipokryzja i zwykły snobizm.
Czy nas to powinno dziwić ?
Gdyby dziś Wałęsa odkrył w sobie talent malarza, to zapewne jego obrazy byłyby kupowane jak ciepłe bułeczki, a dla niego samego byłyby doskonałym pretekstem do wyrażenia swojego „za, a nawet przeciw”. Może jeszcze na to wpadnie. Wszak czekają na niego światowe galerie nie wyłączając Luwru. Szkoda tylko, że za malowanie obrazów nie dają nagrody Nobla, ale któż tam wie…


Komentarze
Pokaż komentarze (14)