Zebe Zebe
364
BLOG

Telenowela z mostem czyli jak przepłacić przepłacone

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 4

 

Policjanci zatrzymali kolejnego podejrzanego o korupcję podczas budowy odcinka  A1 Świerklany – Gorzyczki. To jedyna dobra informacja związana z budową tego słynnego już odcinka, gdyż kolejne są co najmniej bulwersujące. Trudno się jednak dziwić, bo   rządząca Platforma Obywatelska dba o to, byśmy się zbytnio nie nudzili.
Tymczasem dzisiaj nie wspomniane zatrzymanie jest tematem numer jeden w regionie. Jak podaje dzisiejsza prasa, most w Mszanie będzie kosztował dwa razy więcej niż przewidywano. Bulwersujące jest w tym wszystkim to, że wcale tak nie musiało być. Jeszcze raz okazało się, że GDDKiA jest perfekcjonistą  w konstruowaniu intryg, co przekłada się w prostej linii nie tylko  na kolejne bankructwa firm budowlanych, ale także na lawinowy wzrost kosztów tych inwestycji podległych ministerstwu Sławomira Nowaka.
 
Jak większość śledzących ten temat  osób wie,  firma Alpine, która dwa razy wygrała przetarg i w końcu  zerwała umowę, deklarowała, ze sama za 30 mln skończy budowę mostu,  gdyby tylko GDDKiA przystała na jej warunki – chodziło o zmniejszenie gwarancji bankowych.  Tak się jednak nie stało, gdyż kwota 30 mln wydała się Głównej Dyrekcji zbyt wygórowana, a niższe  gwarancje bankowe dla jej urzędników wydały się dla nich zbyt niebezpieczne.  Warto więc zapytać, komu tak bardzo zależało  na tym koszmarnie drogim moście postawionym na 38-metrowych palach nad wąską rzeczką, a w zasadzie ciekiem wodnym zwanym  „Kolejówką”, który to ciek  nie przekracza jednego metra szerokości ?
 
Po tym, jak Alpine Bau zrezygnowała z dokończenia budowy autostrady i mostu, GDDKiA z wolnej ręki zleciła wykonanie programu naprawczego mostu firmie Intercor, która za to zadanie ma otrzymać  55,2 mln zł.
Co ciekawe, gwarancje Alpine, które są  w posiadaniu  GDDKiA z racji zabezpieczenia zerwanego kontraktu,  wynoszą  55 mln zł.  Oznacza to, że zapewnienia , iż cały kontrakt uda się zakończyć dzięki środkom z gwarancji, okazały się nieprawdą.  Na tym nie koniec. Środki z gwarancji prawie w całości pokrywają tylko program naprawczy.
 
Jak więc dyrekcja  GDDKiA  chce sfinansować dokończenie budowy autostrady, skoro już od kilku miesięcy wiadomo, że pochłonie ona znacznie więcej pieniędzy, niż to było zapowiadane?
W swoim liście do premiera Tuska (przesłanym także do redakcji rybnickich Nowin) Jarosław Duszewski, dyrektor firmy Alpine (obecnie w upadłości), przypomina, iż  zgodnie z kontraktem  cały koszt budowy  mostu wynosił 58 mln zł, natomiast sam program naprawczy pochłonie obecnie 63-65 mln zł !
Do 55,2 mln zł, które firma Intercor  z Zawiercia otrzyma za program naprawczy, należy doliczyć  kolejne -  prawie 50 mln zł -  za dokończenie odcinka A1 od granicy państwa do Świerklan (bez węzła). Firma  Intercor  z Zawiercia była jedyną – po rezygnacji Alpine -  która przystąpiła do przetargu na dokończenie tego odcinka i kilka dni temu go wygrała.
 
Tymczasem Alpine, jak informuje w swoim liście do premiera Tuska  Jarosław Duszewski, przedstawiła o wiele tańszą alternatywę - chciała po prostu obecny most wyburzyć i zastąpić go zwykłym nasypem za 30 mln zł. Taki most miałby być gotowy jeszcze przed końcem tego roku. Na to jednak nie dostała przyzwolenia.  Obecnie więc  GDDKiA realizuje znacznie droższy pomysł. Pytanie tylko, dlaczego ten nieszczęsny odcinek A1 ma o wiele więcej kosztować?
Z ujawnionej korespondencji prezesa  Alpine  wychodzi czarno na białym, że Premier Tusk był o wszystkim poinformowany. No a może premier jednak nie wiedział,  tak samo jak nie wiedział o wielu innych rzeczach dziejących się w Polsce ?
 
Jeżeli ktoś  mieszka w pobliżu Jastrzębia, Wodzisławia, czy Rybnika i oglądał ten słynny most,  nie może przejść nad tym widokiem do porządku dziennego. Myślę, ze to będzie sztandarowy proces po dojściu PIS-u do władzy. Świadków jest wystarczająca  ilość z każdej strony barykady.
 
Jak pamiętamy, Tusk odwołał Tadeusza Jarmuziewicza z funkcji wiceministra transportu po tym jak lokalne media doniosły o notatce sporządzonej przez pracownika Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, z której wynikało, że Jarmuziewicz rozmawiał w restauracji z przedstawicielami firmy  Alpine Bau i lokalnymi władzami o budowie odcinka autostrady A1. Tymczasem pracownicy resortu mieli zakaz spotkań towarzyskich z przedstawicielami firm wykonujących inwestycje zlecone przez GDDKiA. Co jak co, ale  GDDKiA  jest doskonale zabezpieczona przed takimi pionkami jak wiceminister, który a nuż mógłby zasięgnąć wiedzy zastrzeżonej dla innych.
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka