Minister Zdrojewski, ten od kultury narodowej i nie tylko, opracował ustawę o opłacie audiowizualnej, która ma zastąpić dotychczasową, ułomną (nieściągalną) na skutek działalności m.in. i tego ministra.
W nowej ustawie znajdzie się parę perełek. Chociażby takie:
„Opłata audiowizualna nie będzie pobierana za odbiór programu telewizyjnego czy radiowego, ale za możliwość tego odbioru. Polskie państwo zagwarantuje każdemu obywatelowi określoną usługę, a to czy ktoś z tego skorzysta czy nie - zależy wyłącznie od niego”.
To mniej więcej tak, jakby Państwo Polskie zagwarantowało mi usługę zakupu Mercedesa, którego wcale nie muszę kupować, ale za zagwarantowanie tej usługi i tak będę musiał zapłacić. Może być jednak i tak jak jest obecnie – Państwo Polskie pobiera ode mnie składkę zdrowotną, a ja mam za to prawo zapisać się do kolejki u specjalisty. Mógłbym jeszcze parę takich odnośników…
„Uważam, że w pierwszym roku obowiązywania opłaty audiowizualnej, minimum 10 procent dochodów z niej powinno być przeznaczone na dofinansowanie programów misyjnych, realizowanych przez podmioty prywatne - np. TVN, Polsat, prywatne radiaetc”.
No a dlaczegóż to ministrze Zdrojewski tylko w pierwszym roku ?


Komentarze
Pokaż komentarze (20)