Andrzej A. Olszewski Andrzej A. Olszewski
307
BLOG

Fikcja i wiara w przebudzenie, choć chwilowe na wybory

Andrzej A. Olszewski Andrzej A. Olszewski Polityka Obserwuj notkę 2

Kiedy patrzę na naszą dzisiejszą Polskę to mam wrażenie, że jest duża grupa ludzi, którzy zupełnie oderwani są od rzeczywistości. Nie widzą, nie słyszą tylko mają „klapki” przysłowiowego konia na oczach. Smoleńsk – to historia, ci którzy chcą wyjaśnienia to „faszyści i debile, wierzący w spiskowe teorie”. Krytykujecie zadłużenie Polski, prywatyzację Lotosu, Specu i innych pozostałości kluczowych firm dla gospodarki, to „jesteście socjaliści, którzy nie rozumieją gospodarki rynkowej”. Jesteś przeciw prywatyzacji szpitali, no to jesteś „moher, kiedy będą prywatne to służba zdrowia będzie wreszcie dostępna”. Dziś potrzebowałem porady lekarskiej. Pojechałem do prywatnego szpitala, cena wizyty 250 zł (cena za konsultacje). Może nie powalające, ale to nie ostatnia wizyta w tym miesiącu.

Krytykujecie dzisiejszą władzę za ograniczanie demokracji w Polsce (przykłady są powszechnie dostępne, nie ma sensu ich przytaczać) i próbujecie wskazywać, że to prowadzi do „drugiej Białorusi”, to „niszczycie polski wizerunek w Europie i działacie na szkodę Polski, musicie uczyć się patriotyzmu”.

Donald Tusk się uśmiechnie i powie, że jest świetnie, Polska to kraj, który inwestuje, rozwija się. Pojedzie fotografować się na tle jedynej otwieranej fabryki, pojedynczego planetarium, otworzy kilka kilometrów autostrady i już mamy potwierdzenie „kraju kwitnącej wiśni”. Nieważne, że w ostatnich latach zamknięto kilka stoczni oraz kilka innych dużych zakładów pracy, że za chlebem wyjechało 2 mln Polaków. Minister Finansów pochwali się, że bezrobocie spadło i jest tylko ok. 12,5% bezrobotnych, a przecież było ok. 20% .

Żyjemy w świecie fikcji i obłudy - „polskie chochoły tańczą”. Kiedy się czyta ostrzeżenia rosyjskich opozycjonistów oraz opinie byłego brytyjskiego ambasadora w Polsce dotyczące naszych spraw (myślenie jest w cenie), to trudno nie mieć wrażenia, że duża grupa Polaków ulega iluzji, którą przeżywali nasi przodkowie w czasach saskich. Czasem mam nadzieję na instynkt samozachowawczy, może „nadzieja” nie będzie tą przysłowiową „matką” i nastąpi przebudzenie, chociaż chwilowe, byleby przed wyborami.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka