25 obserwujących
888 notek
1461k odsłon
  652   4

W tej walce z Unią nie jesteśmy osamotnieni, oby to bój był ostatni.

Ten wyrok nie musiał zapaść, ale tak zdecydowano w Brukseli i Berlinie. Tak - w tamtych stolicach, bo tam podjęto decyzję o podjęciu brutalnej i bezprawnej próby rozszerzenia władzy instytucji europejskich. Niezgodnie z Traktatami tworzącymi Unię, bez oglądania się na inną praktykę wobec pozostałych państw, z jawnym zamiarem wymuszenia politycznej i prawnej uległości.


Mówił o tym niedawno w bardzo ważnym dla zrozumienia tego co się dzieje wywiadzie, Jacek Saryusz-Wolski, polityk, który współnegocjował polskie wstąpienie do UE dlaczego unijny establishment działa tak bezprawnie, dlaczego nie napiszą nowych traktatów, skoro gorset starych ich tak ogranicza. - "Bo wiedzą, że one by nie przeszły, że nie ma zgody obywateli i państw na to, co robią. Postanowili więc je obejść poprzez stworzenie praktyki pozatraktatowej. A taką praktykę najlepiej tworzy się przez precedens, przykładowo zgniatając opór jednego z państw. Wybrali nas."


To, co usłyszeliśmy z ust prezes Julii Przyłębskiej, sprowadza się do przypomnienia unijnym instytucjom, jakie prawo obowiązuje w Unii Europejskiej. Ot dwa kluczowe fragmenty uzasadnienia wyroku TK. Po pierwsze - podkreślenie, że Polska wie, iż część kompetencji przekazała wspólnym instytucjom. Ale też precyzyjnie jest określone, co przekazano, na jakich zasadach. Wreszcie podkreślenie, że tych granic przekraczać nie można. Nikt zatem żadnego Polexitu nie proponuje, nie zaczyna, nawet o nim nie myśli. Chcemy być i będziemy w takiej Unii Europejskiej w której mamy takie same prawa jak inne narody i państwa. To jest cały sens wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Tyle i tylko tyle.


Poparcie dla Polski wyraził Eric Zemmour, prawicowy publicysta, który prawdopodobnie wystartuje w przyszłorocznych wyborach prezydenckich we Francji. Zemmour ocenił, że "te słabo zawoalowane groźby" stanowią "poważny atak" na wolność polityczną Polski. "W pełni popieram polski naród i rząd w upominaniu się o autonomię (polskiego) porządku prawnego" - oświadczył. Także popularny w Portugalii komentator polityczny Jose Manuel Fernandes uważa, że czwartkowy werdykt polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości prawa krajowego nad unijnym popiera większość państw UE. Szef radia “Observador” przestrzega, że brak poparcia dla Warszawy przez innych członków w konflikcie z Brukselą doprowadzi do utworzenia w Unii “dyktatury sędziów”.


Belgijski historyk prof. David Engels mówi  - "Nieuniknione konflikty ideologiczne między lewicowym liberalizmem Brukseli, Berlina i Paryża a konserwatyzmem Warszawy i Budapesztu przedstawiono następnie jako spór prawny między rzekomym rządem prawa, a rzekomym narodowym populizmem i ta manipulacja została przejęta przez większość czołowych zachodnich mediów i wierzy w nią większość obywateli”.  Według niego „w ciągu ostatniej dekady UE radykalnie i jednostronnie zmieniła zasady tego, co oznaczało jej członkostwo, a kiedy kraje takie jak Polska i Węgry odważyły się to zdemaskować i zachowywać pierwotny duch traktatów, za wszelką cenę muszą zostać pozbawione swoich roli”.


„Przypadek Polski jest dowodem, że Unia Europejska nie szanuje suwerenności” - ocenia na łamach brytyjskiego dziennika „The Daily Telegraph publicysta Ross Clark. Podkreśla, że to, co spotyka nasz kraj, potwierdza racje tych, którzy chcieli, by Wielka Brytania opuściła wspólnotę. „Sięgając po zbyt wiele, Unia skazała siebie na klęskę” — ocenia Ross Clark. „Nie zawsze ludzie w Brukseli robią wszystko dobrze” - powiedział premier Saksonii Michael Kretschmer zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego podczas Forum Nauki  w Dreźnie. Jak widać głosy rozsądku także na Zachodzie są dość liczne i nie wszyscy myślą tak, jak przedstawia to nasza totalna opozycja.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka