25 obserwujących
896 notek
1468k odsłon
  362   2

W środę utonęło 27 imigrantów kobiet, mężczyzn i dzieci. Dlaczego o tym tak cicho?

W środę w kanale La Manche utonęło 27 imigrantów kobiet, mężczyzn i dzieci. Ta informacja jakoś nie za bardzo przebiła się do światowych mediów. Nasuwa się pytanie dlaczego? Los 27 osób, podobnie jak zgony na Morzu Śródziemnym, lub na szlaku na Wyspy Kanaryjskie, jest częścią codzienności europejskiej polityki azylowej, która wspólnie tylko formułuje wysokie wartości. Jakże różni się ta polityka od naszej obecnej, gdzie opozycja biega, jak szalona po lasach, wypatrując tych, którym udało się popełnić przestępstwo i przekroczyć granicę w miejscu niedozwolonym, lub powiela fake newsy o nowych ofiarach.


Koalicja, która utworzy rząd w Niemczech - SPD, Zieloni i FDP - zapowiedziała teraz "więcej humanitaryzmu" w niemieckich kwestiach azylowych. Ich godne pochwały reformy staną się jednak problemem, jeśli jeszcze więcej osób wyruszy z ich powodu do Europy, stanie przed zamkniętymi granicami i tym samym powierzy swój los przemytnikom. Może w takiej sytuacji niepotrzebnie ponosimy koszty i narażamy zdrowie, oraz życie pograniczników wystawiając się jednocześnie na krytykę. Zamiast tego może powinniśmy pomóc dotrzeć do upragnionego miejsca tym, którzy już są po białoruskiej stronie granicy, zarabiając przy tym, jak Łukaszenka, a następne transporty niech lądują bezpośrednio na berlińskim lotnisku? Zapytajmy Niemców o to, po co takie sztuczne utrudnienia skoro są tak otwarci?


Już nawet sami Niemcy dostrzegają, że hipokryzją jest ocenianie Polski za sposób, w jaki odpiera migrantów, których sprowadza Łukaszenka, o czym pisał w tym tygodniu w „Suedeutsche Zeitung” Josef Kelnberger w tekście pod tytułem „Hipokryci”.


Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka