Andrzej Leja Andrzej Leja
762
BLOG

Od leśnego wilka...

Andrzej Leja Andrzej Leja Kultura Obserwuj notkę 15

             

        

       Wybaczcie,  że  zajmę na chwilę, chwiluteńkę  Wasz cenny przedświąteczny czas... A później już pomilczę, oddając się świątecznemu nastrojowi. Bo dom mój leśny już niemal cały gotów na przyjęcie zacnych gości. Aniołki, bombki, kolorowe światełka, błyszczące podłogi, zapach świeżości. Ogromna,pachnąca wciąż lasem choinka,osadzona mocno w metalowej podstawie czeka na tradycyjne już ubieranie w wigilijny poranek. W kuchni krząta się żona. Zapachy niebiańskie, a w głowie jeszcze kolędy śpiewane dziś na wspólnej wieczerzy w pracy...

 Cicha noc, święta noc...Silent night, holy night...Oj maluśki, maluśki...

czy najmocniejsze

Bóg się rodzi, moc truchleje.  

           Wychodzę na wieczorny – już bardzo ciemno w lesie, mimo bielutkiego śniegu – spacer z wilkiem Bruno. Nieodmiennie wdzięczny mu, że tak codziennie, niezmiennie dba o moją kondycję. Wierne kochane psisko. Już się martwię, że ma 11 lat na karku. Żona zauważyła, że pomimo iż wracam o różnej porze do domu Bruno zawsze zaczyna biegać radośnie przed bramą na kilka minut przed moim przyjazdem. Czytałem gdzieś o zmyśle telepatii u psów. Zaczynam w to wierzyć.  Teraz widzę jak Bruno pędzi jak szalony do przodu, gdyż zobaczył trzy sarny. Nie ma żadnych szans. Tylko się zakurzyło od śniegu. Wrócił radośnie machając ogonem i szczekając do mnie z zapytaniem, czym widział te dziwne tchórzliwe zwierzątka, z którymi chciał się jeno pobawić. Porozmawiam z nim w piątek i postaram się wytłumaczyć te wszystkie obawy saren, kotów, zajęcy  czy innych zwierzątek czmychających gdzie pieprz rośnie na widok szarżującego wilka.

           I tak się toczy cudnie i leniwie zimowe życie w lesie. Gdzie Ty Gajus, tam ja Gaja powiedziała dwanaście lat temu moja żona wprowadzając się na stałe do domu, który zbudowałem w lesie, bo przeczytałem u O’ Neala o tym, co każdy mężczyzna powinien zrobić w życiu, a las wydawał się idealnym schronieniem przed głupcami, pożytecznymi idiotami, a po kilku latach okazał się idealnym schronieniem przed politycznymi pętakami! I ta moja żona, która uwielbia wielkomiejskie życie, zechciała tutaj ze mną dzielić ten pustelniczy los.

           I teraz już wkrótce dwunaste nasze leśne Święta Bożego Narodzenia...Wzruszenie ściska za gardło, bo tak strasznie szybko i dobrze minął ten czas. I wierzymy, że tyle jeszcze DOBREGO przed nami. I jakoś tak głupio się przyznać, że jednak te zbliżające się kolejne leśne lata naszego życia byłyby o wiele piękniejsze, gdybyśmy mogli wreszcie doczekać sprawiedliwej, uczciwej, w pełni wolnej i suwerennej Ojczyzny. Bo przecież jakoś zbyt poważnie to brzmi przed zbliżającymi się Świętami, gdy narodzi się Pan. Maleńki Jezus, który dał nam tak ogromną miłość i nadzieję!

           I ja Wam drodzy przyjaciele życzę, WSZYSTKIM bez wyjątku,   tej właśnie Miłości i Nadziei!  Którą dał nam Pan! Wykorzystajmy te dni na pojednanie. Bądźmy tutaj, teraz w te dni,  siewcami Pokoju... Co przecież nie oznacza, że odpuścimy naszą walkę o Prawdę i o Polskę!

           Radosnych i szczęśliwych Świąt dla nas wszystkich, adminów i blogerów, komentatorów i zwykłych trolli, kobiet i mężczyzn, tych z lewa i prawa. Po prostu dla wszystkich. Specjalne życzenia dla czarodziejek salonu24. Bo przecież wiemy, że pisze u nas wiele pięknych kobiet. Pozostańcie zawsze czarodziejkami. Nie stawajcie się nigdy czarownicami.

Andrzej Leja | Utwórz swoją wizytówkę http://lubczasopismo.salon24.pl/aelita/ http://p.web-album.org/95/4a/954afc94336712e0ae2645058a35612aa,4,0.jpg

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Kultura