Spędziłem wiele godzin w ciasnocie klasy ekonomicznej i z nudów - spoglądając czasem na podrygujące w zdarzających się turbulencjach skrzydło -zrobiłem na kolanie (dosłownie) na wydartych z zeszytu kartkach i kiepskim firmowym długopisem - pewną kalkulację - oszacowanie tego, co mogło się stać w ostatnich sekundach (po brzozie) z obrotem s-tu względem osi podłużnej.
Wniosek? zakładałem (z pamięci, nie miałem nawet laptopa) raczej optymistycznie małą wartość tłumienia Mxomega i dużą wartość momentu wymuszającego Mb. Niby 5 sekund jakby wystarczało do wykonania tej półbeczki - ale mając na uwadze bliskość krytycznego kąta natarcia w chwili t zero i duże tempo jego narastania w wyniku wychylenia steru wysokości (gwałtownego) - sądzę, że na lewym skrzydle wystąpiło przekroczenie kąta krytycznego, spadek siły nośnej (na skutek pojawienia się omega x) i wystąpiła autorotacja - czyli samolot wykonał tzw "szybką półbeczkę" w wręcz klasyczny sposób - uderzenie w brzozę było impulsem rozpoczynającym proces autorotacji.
1560
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (21)