Łódka już zwodowana, czas rozpocząć sezon. Z chęcią zrobiłbym to już w nadchodzący weekend, ale obowiązki w Gdyni mnie zatrzymują. I tu też rysuje się możliwość wypłynięcia w morze, ale ja akurat zatęskniłem za Mazurami, gdzie ta łódka już czeka...
A kwiecień na Wielkich Jeziorach jest wspaniały, pusto, spokojnie, czysto.
W zacienionych zatoczkach jeszcze lód można znaleźć, woda tylko troche powyżej zera - co daje nieco dodatkowej emocji - zwłaszcza gdy się jest samotnie na pustych Śniardwach z ich głazami i kaprysami.
Bez laptopów, radia, telewizji , gazet. Tylko ksiązki i żagle. Marzenie.
Na zdjęciu Mikołajki, nazajutrz po wielkim szkwale prawie już cztery lata temu. Ja miałem szczęscie i nie poniosłem szkód ani nawet przesadnego strachu się nie najadłem. Ale było kilkanaście ofiar śmiertelnych i setki zniszczonych jachtów - nawet stalowe pomosty w marinach Mikołajek były zmasakrowane.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)