Pan Łagiewka od lat walczy o patent i korzyści wynikające z pomysłu zderzaka, wykorzystującego banalną w istocie zasadę przekształcania energii kinetycznej ruchu postępowego na takąż energię ruchu obrotowego.
Sytuacja nienowa, pomysłami opatentowanymi i nieopatentowanymi wybrukowane jest piekło wynalazców. I w moim przekonaniu wsród pomysłów opatentowanych jest więcej bzdur niż wśród tych "zwyczajnych ".
Co mnie niepokoi i napawa troską (tak, mnie, wyrobnika techniki) o kondycję polskiej nauki - tej mającej styk z technika - to fakt, że w sprawie tego pomysłu pana Łagiewki zabierają głos profesorowie i rozpaczliwie ględzą.
I nasuwa się niepokojące skojarzenie z ględami Dakowskich, Nowaczyków, Biniendów.
Bo Inkwizytor Antoni to inna liga. Cwaniaków i manipulantów.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)