Napiszę nową "notkę", bo po umieszczeniu kiedyś na blogu KaNo komentarza w postaci fragmentu mojej notki "Końcówka profesorów" zostałem tam 'zbanowany' - i to bardzo, mówiąc oględnie - niegrzecznie.
A najnowsze osiągnięcie naukowe KaNo o komentarz się prosi.
Mój komentarz do ostatniego osiągnięcia naukowego KaNo w postaci demonstracji na blogu nowo nabytych wiadomości (nie mylić z wiedzą) z mechaniki lotu i aerodynamiki mógłby być długi, bo długa jest lista zastrzeżeń możliwych do wyliczania.
Ale podsumuję krótko:
Nie da się „wyuczyć” dość trudnego przedmiotu w stopniu dającym szanse na zdanie sesyjnego egzaminu – bez rozumienia, prawdziwego rozumienia podstawowych tu pryncypiów.
Pan KaNo przepisał i połączył różne słuszne fragmenty, ale nie wykazał samodzielnego pełnego zrozumienia tego, o czym pisze. Nie dziwię się nawet, tego nie robi się tak „z przyrzutu’ (termin używany przez strzelców), na zamówienie. Przeciętny student – nawet po zdaniu egzaminu, to tak naprawdę najczęściej ma wiedzę bardzo niepoukładaną i do użytku ona (ta niby wiedza) nadaje się dopiero po odpowiednim „zainstalowaniu’ do formy ‘exe/egzek’, używając tu komputerowego slangu. Niekiedy nazywa to się ’praktyką’ – ale ja tego słowa nie lubię i zawsze uważałem, że nic tak nie pomaga praktyce, jak dobra teoria… (to taki trochę żart).
Nie mam tu chęci znęcać się nad ‘blogowym wykładem' KaNo – to nudne, ale powiem tylko dla przykładu, że;
- na początek powinien on przynajmniej dokładnie pojąć, co to jest ‘kat natarcia’, ‘kąt wznoszenia’ ‘kąt pochylenia’, przepływ laminarny (w kontekście siły nośnej, nie warstwy przyściennej itp.), „beczka autorotacyjna” (i generalnie autorotacja).
- w następnym kroku przyda się trochę zrozumienia dynamiki lotu, sterowności, stateczności – ale to już chyba za dużo wymagam…
- a po wielu jeszcze takich krokach – dopiero może pokusić się o robienie swoim czytelnikom uczciwie ‘jakich takich’ wykładów.
Bo robienie ludziom wody w mózgu jest zwyczajnie nieuczciwe.



Komentarze
Pokaż komentarze (66)