Wczorajsza noc na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie przypomniała mi o tym, że w naszym kraju żyją i istnieją błazny.
Bardzo mi się podobało jak owe błazny a może i nawet marionetki podskakiwały- jak na sprężynie– góra, dół a może po prostu podciągani i opuszczani byli na sznurku, którym ktoś steruje (jak to w świecie marionetek bywa)
Oczywiście, okrzyki, gwizdy, słowa niecenzuralne wykrzykiwane przez marionetki nie zrobiły na mnie piorunującego wrażenia.
Bawiłem się świetnie, kiedy pod koniec „imprezy” dopadła mnie przerażająca myśl.
Oto przez 2 godziny patrzyłem na podskakujących młodych, inteligentnych, wykształconych, z dużych miast wyborców Platformy Obywatelskiej i SLD.
Okrzyki przez nich wznoszone nabrały innego wymiaru, Hasła na transparentach zaczęły mnie razić brakiem tolerancji i po prostu chamstwem. To, co błaznom uszłoby na sucho, młodym, wykształconym, inteligentnym przejść nie może! To jest zbydlęcenie obyczajów. To są pokłady nienawiści, fanatyzmu, głupoty.
Cześć z tych ludzi zachowywała się tak samo lub podobnie jak kilka dni wcześniej niektórzy „obrońcy krzyża”. Takie zachowanie nazwano wówczas agresją słowną, fanatyzmem, nienawiścią!
***********************************
Zatrzymani po nocnej manifestacji przed krzyżem usłyszeli zarzuty. Dwie osoby odpowiedzą za znieważenie policjanta, jedna za naruszenie nietykalności i znieważenie strażnika miejskiego. W sumie policja zatrzymała osiem osób.
Rzecznik komendanta stołecznego policji Maciej Karczyński poinformował, że pozostałych czterech z zatrzymanych mężczyzn odpowie za wykroczenia - m.in. zakłócanie manifestacji i niszczenie mienia.
Ósmy z zatrzymanych miał grozić dziennikarzowi - to, czy usłyszy zarzuty, rozstrzygnie się w środę.
Wcześniej informowano o zatrzymaniu sześciu osób i przewiezieniu ich do izby wytrzeźwień. Nieścisłość - jak wyjaśniali policjanci
TVN
Na oczach milionów widzów jeden młody człowiek skopał i okładał pięściami drugiego aż ten spadł z latarni. Media nazwały to „ Panowie się posprzeczali” Policja zarzutów agresorowi nie postawiła.
Wyobrażacie sobie państwo, co by się stało gdyby taki incydent miał miejsce wśród „obrońców krzyża’? Byłby tylko jeden jazgot dyżurnych ujadaczy medialnych.
W innym antenowym wejściu paniusia (mówią, że dziennikarka) nazwała ludzi, którzy pod krzyżem wiodą jakiś tam prymat wodzirejami.
Ci, którzy byli „wodzirejami” z drugiej strony nazwani zostali ORGANIZATORAMI.
Ot taki obiektywizm medialny.
************************************
I fragment od T.Sakiewicza
„Ty k… módl się głośniej”, „nadstaw ch… drugi polityczek”, „wyp… do kościoła” – to normalne odzywki do spokojnie modlących się osób pod Pałacem Prezydenckim. Młodociany bandyta popycha dwie kobiety, lądują na palących się zniczach. Puściłem się za nim w pościg i udało mi się go zatrzymać. Policja nawet nie chciała go spisać. Młoda kobieta robi z przyniesionego krzyża wiatraczek, a następnie go łamie. Kompletnie pijany żul drze się na modlących, że to anarchia i on broni państwa prawa. Wśród atakujących jest kilka osób z półświatka, ludzie znani z działalności przestępczej – od sutenerstwa do napadów. Niemal wszyscy kompletnie pijani, część po narkotykach. Alkohol piją na oczach policji.
Straży miejskiej, tak bardzo aktywnej 3 sierpnia, kiedy ludzie bronili krzyża, niemal w ogóle nie widać. Popychane i szturchane kobiety starają się trzymać jak najbliżej krzyża i nie reagować. Zbydlęcona młodzież w pewnym momencie zaczyna się obnażać i oddawać mocz w kierunku krzyża.
http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/
Dla potomności
….młodzi, wykształceni, z dużych miast, inteligentni…..


Komentarze
Pokaż komentarze (3)