Kraśnik: Miasto daje zarobić żonie burmistrza
Agnieszka Antoń-Jucha, Rafał Panas
Firma żony burmistrza Piotra Czubińskiego wystawi urzędowi rachunek na ponad 200 tys. zł. Na tym nie koniec. Do jej portfela, co miesiąc wpadnie 7 tys. zł brutto za koordynowanie dwóch unijnych projektów.
Grażyna Kopińska, dyrektor z Fundacji Batorego
Standardem powinno być, że kierowany przez burmistrza urząd, nie zatrudnia żony tego burmistrza i nie daje jej zleceń. Chyba, że jest to wybitny fachowiec, którego nikt nie może zastąpić. Burmistrz zamiast przekazu: sumiennie wykonuję pracę, mówi mieszkańcom: jak jestem u władzy, to dam zarobić rodzinie.
Jakie zlecenia realizuje żona burmistrza lub jej firma Studio MIA? O listę umów poprosiliśmy rzecznika prasowego burmistrza Kraśnika. Aleksandra Czubińska podpisała z urzędem w 2009 roku 4 umowy. Za pierwszą (koordynowanie projektu "Szansa dla najmłodszych”) dostanie miesięcznie 3,5 tys. zł brutto.
Mimo że wytknęliśmy to już rok temu, umowa została przedłużona do końca września 2011 roku.
Kolejne na liście są prowadzone przez żonę burmistrza szkolenia w Gruzji (wynagrodzenie 1500 zł), a także publikacje jej autorstwa z zakresu Public Relations (otrzymała za to tysiąc zł). Podpisała również dwie umowy z Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku (jednostka podległa burmistrzowi, kieruje nią rzecznik prasowy Urzędu Miasta) na organizację imprez kulturalnych.
To nie koniec. W tym roku – jak informuje magistrat – Czubińska prowadziła szkolenia PR za 1550 zł. Kieruje też nowym projektem wyrównującym szanse i podnoszącym wykształcenie uczniów szkół podstawowych ("Dobry start”). Projekt ruszył w sierpniu i potrwa rok. A żona burmistrza będzie brać za to 3,5 tys. zł brutto miesięcznego wynagrodzenia.
– Magistrat współpracuje z wieloma firmami, w tym ze Studiem MIA Aleksandry Czubińskiej. Przy określonym nastawieniu, można uznać, że jakakolwiek współpraca urzędu z jakąkolwiek firmą może rodzić konflikt interesów. Może, ale nie musi – mówi rzecznik burmistrza Zbigniew Nita.
Jednak magistrat nie pochwalił się nam wszystkimi zleceniami, jakie w tym roku dostała żona burmistrza. W marcu i kwietniu firma Czubińskiej wygrała ogłoszone przez burmistrza dwa przetargi na przygotowanie i wykonanie materiałów promocyjnych w ramach projektu "Kształcić się ustawicznie”. Koszt tych usług wyniósł w sumie ok. 213 tys. zł!
– Niczego nie ukrywamy, bo przecież te informacje są w Biuletynie Informacji Publicznej. Być może osoby, które opracowały informację dla waszej redakcji, nie uwzględniły projektu "Kształcić się ustawicznie” – odpiera zarzuty Nita.
Aleksandra Czubińska nie dostrzega problemu. – W działaniu zgodnie z prawem, nie widzę nic złego – stwierdza Czubińska.
Wtóruje jej Zbigniew Marcinkowski, kraśnicki radny z Platformy Obywatelskiej: – Skoro żona burmistrza posiada wymagany zasób wiedzy i spełnia warunki przetargu, to dlaczego mamy ją pomijać – mówi. – Prawo na to pozwala. A to znaczy, że można tak postępować.
– To wprawdzie zgodne z prawem, ale nieetyczne – ripostuje Jerzy Misiak, radny Prawa i Sprawiedliwości z Kraśnika. – A przecież burmistrz szczyci się, że Kraśnik jest miastem przejrzystym. Czy rzeczywiście? Zapytam o tę sprawę na najbliższej sesji Rady Miasta.
A przecież miało być inaczej!
W dniu październikowych wyborów Polacy muszą zdecydować, czy chcą zachodnioeuropejskiego poziomu życia, sprawnej organizacji i demokratycznych standardów czy wolą kłótnie, bałagan i wschodnioeuropejski model „demokracji”
Wprowadzenie standardów wykonywania zadań publicznych wzmocni .i urealni pozycję obywatela jako odbiorcy świadczeń administracyjnych i usług publicznych oraz pozwoli na ograniczenie zadań zleconych i dotacji celowych i przekształcenie większości z nich w zadania własne
Kiedy powstawała Platforma Obywatelska, mowiłem o swoim marzeniu. Było nim wielkie stronnictwo polityczne, ktore uzbroi Polakow – przywiązanych do elementarnych cnot, takich jak umiar, zdrowy rozsądek czy dobry obyczaj – i obroni ich przed politycznymi chuliganami i cwaniakami. Będzie dla nich tarczą i mieczem. Dzisiaj to marzenie się spełnia.
Władza, bez względu na to, kto ją sprawuje, wymaga samoograniczenia i etycznej oraz prawnej samokontroli
D.Tusk
Platforma Obywatelska zrodziła się z protestu przeciwko złej polityce. Dobra polityka pozostaje w służbie człowieka, nie zaś jakiejkolwiek doktryny lub interesu.
- Po pierwsze: plan naprawy jakości polityki. Obejmuje on przedsięwzięcia, których celem jest likwidacja przywilejów władzy, drastyczne zaostrzenie odpowiedzialności ludzi władzy i rozpoczęcie procesu odbudowy wspólnoty politycznej Polaków, nadal niszczonej przez prymat jednostkowych, partyjnych i socjalnych egoizmów. Jest to w istocie plan współczesnego zdefiniowania i aktualnego rozumienia dobra wspólnego całego Narodu i całego Państwa.
Tak. A głupiemu radość i 45% poparcia ;-)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)