(historia z sieci...)
Raz pewna Laura, nieco szalona,
Romansów się naczytała,
I szukać zaczęła w sieci Filona,
Lecz farta przy tym nie miała…
Szukała długo, już prawie go miała,
Więc szczęściem dzieliła się chętnie,
Lecz w końcu sprawa się nie udała,
I teraz serce jej więdnie…
Mijają dni i całe tygodnie,
Filona w jej sieci nie ma…
A ona zamiast przyjąć to godnie,
Jest coraz bardziej wkurzona…
Myśli jej błądzą, bo zamęt w głowie,
Niejeden więc nie zaprzeczy,
Że skutkiem tego, gdy czasem coś powie,
Niestety, to całkiem od rzeczy.
Filonie, gdzie jesteś ? Ujawnij się, proszę…
Bo Laura nie kryje swej złości,
Żal patrzeć na to - uprzejmie donoszę,
A mnie do niej brak cierpliwości…




Komentarze
Pokaż komentarze (27)