Anita Anita
25
BLOG

Ostatni wolny dzień...

Anita Anita Kultura Obserwuj notkę 10

Dzisiaj był ostatni z wolnych dni, jakie miałam ostatnio do dyspozycji, więc plan dnia był ustalony...

Rano umówiony już fryzjer. Po wypiciu kubka kawy, wychodzę i tu niespodzianka. Winda nie działa... Bywa, nawet na nowym osiedlu. Schodzę więc po schodach na dół do garażu i tu niespodzianka. Oświetlenie w garażu awaryjne, przed wyjazdem stoi już jakiś samochód i ludzie koło niego. Podchodzę i dowiaduję się, że na całym osiedlu jest awaria. Nie ma zasilania i brama do garażu nie działa. Podobno nie ma możliwości ręcznego jej otwarcia (!) bo brak jakiegoś łańcucha. Zadziwiająca informacja, postaram się w najbliższych dniach pójść tym tropem.

Czekam i coraz bardziej się denerwuję, bo zbliża się umówiona godzina, a brama nadal zamknięta. Aby zadzwonić (brak zasięgu) wychodzę z garażu na klatkę i po telefonie do administracji dowiaduję się, że awaria dotyczy tej części Warszawy: Mokotowa, Ochoty i Ursynowa. No ładnie, widzę, że to jakaś poważna sprawa. W garażu gromadzą się kolejni ludzie, ktoś mówi, że to potrwa pewnie dłużej... i w tym momencie, ku ogólnej radości,  światło w garażu zapala się, a brama otwiera. Przerwa w zasilaniu trwała ok. 30 minut.

Z ulgą wyjeżdżam i po drodze dzwonię do fryzjerki, że się spóźnię. Dałam się namówić na lekką zmianę koloru, uzgodniłam szczegóły podcięcia i inne detale i po ok. 1,5 godzinie wracam zrelaksowana i szczęśliwa do domu.

Rzut okiem do Internetu, a tam kontynuacja wczorajszego ciekawego wątku nt. piramid finansowych. Jednemu takiemu oraz garstce jego towarzyszy ubzdurało się, że to „żyła złota" i nie widzą w tym nic nieuczciwego czy niemoralnego. Doprawdy kpią sobie, czy im się w głowach pomieszało, a może mają innych za idiotów? Na szczęście są w mniejszości i nawet z ich grona niektórzy już się wyłamali, bo sprawa nie jest do obronienia. Dyskusja dowodzi, że już został zagoniony w kozi róg, za plecami ma już tylko ścianę, do której komentujący go przyparli. Wcale mi go nie żal, bo słynie w S24 z bezceremonialnego obrażania ludzi o innych poglądach, chełpienia się i bufonady okraszonej mocno wątkami katolickimi, które eksponuje nawet w tytule swojego blogu.

W TVN24 transmisja z podpisania umowy o instalacji elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Podpisy składają Condoleezza Rice i Radosław Sikorski. Najpierw Premier Donald Tusk, potem krótka mowa Prezydenta, ale jak zaczyna od chwalenia poprzedniej ekipy, wyciszam fonię, bo przyznaję, że wyjątkowo drażni mnie jego głos i to co nadmiernie akcentuje. Wydarzenie w Polsce na ustach wszystkich światowych agencji informacyjnych.

Czas na rekreację, biorę butelkę mineralnej i zjeżdżam na dół po rower. Jadąc na Pole Mokotowskie wzdłuż Al. Żwirki i Wigury, na wysokości ul. Banacha zamieszanie, policja wstrzymała ruch na jednej nitce prowadzącej na Okęcie, nieoczekiwanie rozlegają się sygnały policyjnych motocykli a od strony Pomnika Lotników nadjeżdża kawalkada samochodów z ciemnymi szybami. Wśród nich ten wiozący Condoleezzę Rice. Zatrzymałam rower i z uprzejmości jak i pewnej sympatii pomachałam odjeżdżającej Condie lekko ręką na pożegnanie. W końcu nie zawsze ma się okazję pożegnać najbardziej wpływową kobietę świata...

Skręciłam w stronę stawu na środku Pola, gdzie zwykłam robić sobie krótką przerwę na napicie się i wyrównanie pulsu. Lubię Pole Mokotowskie, ale w dzień powszedni, bo wtedy nie ma tak wiele ludzi, którzy chodzą po ścieżkach rowerowych. Na Polu trwają na całego prace modernizacyjne alejek. Nareszcie, bo niektóre były w opłakanym stanie, a te w stronę ul. Wołoskiej były jedynie wydeptanym przez ludzi duktem. Teraz są już ułożone krawężniki, a robotnicy szykują podłoże dla nawierzchni. Zataczam swoją stałą pętlę i wracam do  domu ul. Wołoską, najpierw wzdłuż Ogrodów Działkowych im. Mai Berezowskiej, która naprzeciwko nich mieszkała. Tu niemal do samej ul. Racławickiej jest szeroka ścieżka rowerowa, niestety samo skrzyżowanie tych dwóch ulic nie może się jakoś doczekać przebudowy, która spada z roku na rok z planu remontów dróg. Stąd już blisko do domu, a i droga szybka i wygodna.

Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku względem swojego zdrowia wypijam w domu zieloną mrożoną herbatę i zaglądam na ciekawe wątki w Salonie24. Dyskusja się zaostrzyła, niektórym puszczają nerwy, co zwykle się zdarza w sytuacji, gdy zaczyna brakować argumentów.

W TNV24 informują o katastrofie samolotowej w Madrycie. Relacjonują na żywo akcje ratunkową. Zginąć mogło nawet ok. 150 osób... Podobno pilot wcześniej zgłaszał problemy techniczne i nawet zawrócił...

W telewizji pokazują, jak bandyci w Szczecinie w biały dzień brutalnie biją na środku skrzyżowania policjantów w cywilu. Jednemu złamali szczękę i wybili zęby. Całość filmuje uliczna kamera. Na szczęście złapali już 3 agresorów, którzy mieli po ok. 21 lat i byli pijani... 

Jutro dzień pełen pracy i takie dni następne.  Szkoda tych wolnych dni, bez pośpiechu,  napiętych terminów i  rannych korków. Czas ostatecznie zejść na ziemię...

Anita
O mnie Anita

e-MAIL                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura