Tupnął krótką nóżką, piąstki zaciskając,
Prychnął, fuknął, warknął i na palcach stając
Nadął się jak balon, usta wydymając,
Wymamrotał sapiąc, lud przed sobą mając:
Jam jest tęga głowa, ta nie od parady,
Na moje pomysły trudno szukać rady,
Gdy angielski słyszę, powiem nie bez swady,
To ze śmiechu robią mi się wnet zajady…
Lubię z bratnią duszą częste pogaduchy,
Gdy za wcześnie wstanę, to mam w nosie muchy,
Do południa leżę, bo w pałacu puchy,
Sypiać chadzam wcześnie, bo tu straszą duchy…
A moje odciski to jest sprawa święta,
Kto na nie nadepnie, wnet to popamięta,
Choć ekipa moja mało rozgarnięta,
Wie, że na dyspepsję mi pomaga mięta.
Lubię gruzińskiego wypić flaszkę wina,
Wina jednak niech mi nikt nie wypomina.
Moja broń sprawdzona to jest sroga mina,
Co nikomu i nic wprost nie przypomina.
Lubię jak mnie wożą, chętnie na wywczasy,
Chociaż są niestety niespokojne czasy…
Premierowi lubię sprawiać ambarasy,
Nie znoszę gdy pilot zmienia w locie trasy.
W sumie fajna praca te me panowanie,
Pracy nie tak wiele, a i życie tanie…
Coś mnie w dołku ściska, że się kres jej stanie,
Więc spróbuję dłużej, panowie i panie!
Wnet się wyrychtuję, energię wykrzeszę,
Nowym wizerunkiem ciemny lud ucieszę,
Że dokonam wiele, mocno przecież wierzę,
Dobrze się postaram, bo wysoko mierzę.
Nie pozbawię przecież narodu geniusza,
Siedzę już na stołku, niech mnie nikt nie rusza,
Blichtr i pompa wciąż mnie nieodmiennie wzrusza,
Do tego stworzone ciało me i dusza…
"Tłuste" orędzie"...




Komentarze
Pokaż komentarze (4)