W nie najgorszym, przyznam, humorze skleciłam dzisiaj taki oto wierszyk:
Jak tu pisać dobre wiersze - recepty mi brak.
Może muza od poezji dałaby mi znak?
Może mi poeta inny zdradzi sekret ten?
Problem już ten nieraz w nocy odbierał mi sen…
W głowie pustka i na wiersze konceptu mi brak.
Może muza od poezji dałaby mi znak?
Może mi poeta inny zdradzi sekret ten?
Problem już ten nieraz w nocy odbierał mi sen…
W głowie pustka i na wiersze konceptu mi brak.
Bywa, że i myśli gnają na złamany kark…
Bywa też, że strofy cudze w głowie plączą się…
Jak tu pisać dobre wiersze, kiedy jest tak źle?
Brak talentu i natchnienia to stwierdzony fakt.
Bywa też, że strofy cudze w głowie plączą się…
Jak tu pisać dobre wiersze, kiedy jest tak źle?
Brak talentu i natchnienia to stwierdzony fakt.
Myślę, że bym z diabłem mogła nawet zawrzeć pakt,
By mi weny do pisania nie zagroził brak,
By mi weny do pisania nie zagroził brak,
Daj mi diable, byle szybko, swój czytelny znak! ;)
Wierszyk ten dedykuję swojemu osobistemu największemu trollowi, który niezmordowanie odwiedza mnie codziennie, a dzisiaj to już nawet naliczyłam, że... aż 10 razy...!
Troll czytając łakomie moje wiersze nie potrafi nawet rozróżnić, że dotyczą tylko przyjaźni, a nie miłości... Taki to jest bowiem troll o małym rozumku, po prostu głupiutki i nierozgarnięty...
Troll czytając łakomie moje wiersze nie potrafi nawet rozróżnić, że dotyczą tylko przyjaźni, a nie miłości... Taki to jest bowiem troll o małym rozumku, po prostu głupiutki i nierozgarnięty...
Nawet mi go trochę szkoda, ale tylko trochę, tak ciut-ciut... ;)




Komentarze
Pokaż komentarze (20)