Niniejszym informuję, że... nie jestem doskonała,
Mam liczne wady, przyzwyczajenia i nawyki,
Niemało we mnie lęku, obaw i wątpliwości.
Potykam się nieraz na zupełnie prostej drodze,
A życiowe zakręty pokonuję zamykając oczy…
Lubię ciszę nocy, a zgiełk dnia mnie męczy,
Źle znoszę tłum i zimną obojętność…
Wciąż wytrwale szukam swojego miejsca,
Lecz ono oddala się ode mnie coraz bardziej…
A może jest to jedynie wytworem mojej wyobraźni?
Nie żałuję lata, jeśli jest nadzieja na śnieżną zimę,
Lubię mgłę snującą się leniwie nad ziemią,
Zapach szeleszczących pod nogami liści
I przejrzystość powietrza w mroźny dzień,
Gdy skrzypi śnieg, a oddech daje parę.
Mam duże pokłady życzliwej tolerancji dla innych,
Lecz bolesne doznania zostawiają we mnie trwały ślad.
Przeczuwam, że coś się kończy, gdy tego jeszcze nie widać,
I widzę szansę tam, gdzie innych opanowała już rezygnacja.
Odchodzę, gdy widzę niezrozumienie i brak wrażliwości.
Męczy mnie małostkowość i ciągłe wypominanie krzywd,
Tracąc nadzieję czepiam się rozpaczliwie ostatniej szansy.
Nie jestem tchórzem i trudno mi zaakceptować brak odwagi u innych,
Ale wzrusza mnie bezradna starość i zagubienie.
Życie wciąż mnie zaskakuje, a ludzka natura zadziwia.
Oddycham, więc zabieram innym życiodajny tlen,
Beztrosko konsumuję, zmniejszam zasoby wody,
Śmiecę i nadmiernie zużywam energię elektryczną.
Niczego ważnego nie odkryję, ani nie stworzę epokowego dzieła.
Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, że jeszcze żyję…




Komentarze
Pokaż komentarze (13)