Mijają dni… godziny… chwile…
I wciąż nam tego czasu mało,
A nikt z nas nie wie nawet ile,
Do końca chwil tych pozostało…
Wytrwale wciąż co dzień gonimy,
W mniej albo bardziej ważnej sprawie,
W bezmyślnym tempie czas trwonimy,
Wrogiem naturze będąc prawie…
Wciąż zagonieni, przemęczeni,
I w konwenanse uwikłani,
Tracimy radość i sens życia,
Topimy czas w bez dna otchłani…
Już ptaków śpiewu nie słyszymy,
I myśli własnych w tym hałasie,
I obce są nam prawdy proste,
Zbyt staromodne, nie na czasie…
Na chwilę tylko przystaniemy,
Gdy kogoś śmierć zabrała blisko,
Lecz zaraz znowu gdzieś pędzimy,
Łatwo zapominając wszystko…




Komentarze
Pokaż komentarze (2)