To, czego ludziom zazdroszczę to talentu, którego mi brak… Czasem wielki, wrodzony talent objawia się u ludzi, których byśmy za nic o niego nie posądzili, którzy w życiu nie wyróżniają się niczym szczególnym i pewnie całe życie przeszliby niezauważenie, gdyby nie to, że postanowili wziąć udział w konkursie telewizyjnym „Mam talent”. I nie mówię tu o tych, którzy już występują gdzieś zagranicą, jak to było w naszej ostatniej edycji programu, ale mam na myśli amatorów, tych najprawdziwszych amatorów którzy są dla nas wszystkich prawdziwym objawieniem.
Dzisiaj natknęłam się w internecie na informację o występie w brytyjskiej edycji konkursu „Mam talent” pewnej bezrobotnej 47-letniej kobiety - Susan Boyle z małej miejscowości w Szkocji.
Jej wejście na scenę, to co mówiła i jak się zachowywała wzbudzało ironiczne uśmieszki publiczności i nawet jury. Aż do momentu... gdy zaczęła śpiewać utwór z musicalu „Nędznicy”. To niewiarygodne jak talent potrafił odmienić nastawienie publiczności i oceniających. Miło to jest zobaczyć i usłyszeć… Więc jak ktoś tego jeszcze nie widział, to teraz ma właśnie taką okazję…
PS.
Przyznam sie, że od wczoraj obejrzałam ten film chyba już ze 20 razy. Uwielbiam patrzeć na ich miny jak ONA śpiewa i potem na to jak wspaniale się cieszy... Doprawdy nie wiem kiedy mi się to znudzi...;)
[16.04.2009 godz. 18.05]




Komentarze
Pokaż komentarze (43)