Niedziela Czynu Społecznego. Brygady "spontanicznej" młodzieży (u nas w gimbusie robi się to, bo dają punkty za aktywność do świadectwa na koniec) wyległy na zalane deszczem ulice Traktu Królewskiego. Biegnąc do autobusu przy Zamkowym (przystanek przy słynnym klubie G0-GO) slalomujemy między kilkoma grupkami "wolontariuszy". Jedna pani, w futrzanej czapce z daszkiem, wykrzykuje do drugiej, z czerwonym serduszkiem przyklejonym do torebki, znane i uznaje argumenty o zagrożeniu satanizmem. A na dworze smuta, wiatr, słota. Jesteśmy w Polsce...
140
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze