"Jestem wrażliwym człowiekiem który bez niczyich rad odkrył w sobie potrzebę działania razem". Czekista?!"
Znów autor wie że dzwonią ale już za ciężko mu pomysleć, kto dzwoni i w którym kościele. Czekiści byli w historii bardzo różni-byli i tacy , którzy jak Dzierżyński, Mienżyński czy szef wywiadu zagranicznego Czk-NKWD zakatowany w 1937 Artur Artuzow-protokół jego przesłuchań przechowywany w archiwum FSB jest zalany krwią-podczas gdy Artur Christianowicz nikogo nigdy nie przesłuchiwał w ten sposób-są wspomnienia. Byli też czekiści tacy jak Jagoda, Jeżow czy Beria-ale poza szefami organów, partii podlegał Jakow Sieriebrianski-szef "Grupy Jaszy" wykonujący od 1927 r. do własnej likwidacji i zastąpienia przez Pawła Sudopłatowa rządowe polecenia zabójstw dysydentów za granicą.
Chciałbym zorganizować kiedyś ekspozycję muzealną prezentującą sprzeczność pomiedzy humanitaryzmem części kadry kierowniczej z ojcem założycielem Czeki i niektórymi spośród jego współpracowników na czele (niewątpliwie wśród szeregowych czekistów też bywały bardzo chwalebne przypadki) a całą praktyką terroru zawinionego przez obie strony.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)