KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA
2008-02-20, ostatnia aktualizacja 2008-02-20 10:54
(podaję za http://serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64835,4945144.html )
Wizytę Jana Pawła II na Kubie w styczniu 1998 roku i spotkanie papieża z Fidelem Castro wspomina dziś na łamach "Corriere della Sera" Joaquin Navarro-Valls. W rozmowie z watykanistą mediolańskiego dziennika Luigi Accattolim, były szef Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej zauważa, że o ile w stosunkach z kubańskim dyktatorem "na odległość był chłód i trudności w osiągnięciu porozumienia w każdej sprawie, z bliska od razu pojawiło się ciepło, choć większość trudności pozostała".
Najserdeczniejszym momentem wizyty według Navarro-Vallsa było spotkanie z rodziną kubańskiego przywódcy w drugim dniu wizyty, 23 stycznia 1998 r. W czasie robienia wspólnej fotografii Fidel Castro powiedział: "Powinni nam zapłacić za to pozowanie, tymczasem niczego nie zarobimy". "Rzeczywiście szkoda" - odpowiedział Jan Paweł II.
Na pytanie, co przyniosła papieska wizyta na Kubie, były rzecznik odpowiada, że wizy dla zagranicznych duchownych, zwolnienie pewnej liczby więźniów politycznych, przywrócenie świąt Bożego Narodzenia (obchodzonych w czerwcu, ze względu na kampanię cukrową przypadającą w grudniu), "pewną poprawę w przyjmowaniu podań o budowę kościołów, ale niewiele więcej". Kiedy Navarro-Valls był na Kubie osiem miesięcy po wizycie Jana Pawła II, Castro powiedział mu: "Wy, którzy jesteście przy nim, musicie troszczyć się o niego".


Komentarze
Pokaż komentarze