o potrzebie samokrytyki
Moja samokrytyka , do jakiej powtarzam winien być zdolny każdy rewolucjonista dotyczy tego iż przez lata zarażałem ludzi błędnie wyznawanym przekonaniem że 3 lipca 1926 r. kierując swe przeslanie do Waleriana Kujbyszewa Feliks Dzierżyński napisał ostatni list w swoim życiu.Zamierzałem jeszcze przed kilkoma dniami opublikować go pod takim właśnie tytułem na forum lbc. Znałem taką powtarzaną przez część późniejszych opracowań wersję z książki składającej się z wypowiedzi kilku historyków na temat Stalina i kultu jednostki w ZSRR p.t. "Fenomen Stalina."Jest to źródło o tyle dobre że czytelnie ukazuje zacieraną potem przez hunwejbinów antykomunistycznej nagonki czytelną różnicę pomiędzy humanizmem Lenina, a zbrodniczym despotyzmem Stalina, jak też rozbieżność między intelektualistami jak Dzierżyński czy Mienżyński a katami pokroju Jeżowa czy Berii. Jednak dopiero otwarcie radzieckich archiwów w ostatnich latach pozwala odkryć pewne tematy na nowo. Okazuje się, że pomiędzy 3 a 20 lipca 1926, datą swej śmierci, Dzierżyński napisał całą serię listów utrzymanych w podobnym duchu. Dokumenty te rzucają światło na jedno z największych kłamstw propagandy stalinowskiej tego okresu jakoby Dzierżyński poświęcił ostatni okres życia na walkę przeciw opozycji wobec Stalina. List z 3 lipca 1926 r. to pierwszy symptom coraz poważniejszych wątpliwości wobec obranego kursu. Padają w nim słowa o dyktatorze, który będzie grabarzem rewolucji. Padają ciężkie oskarżenia i życzenie by przyjęto jego składaną kilkakrotnie [!] dymisję.
Jako tlumacz tego listu wiedziałem że zawiera on refleksje i gorycz człowieka, który widzi że nie zdoła zapobiec temu, że ruch, z którym związał całe swe życie zabrnął w ślepą uliczkę. Do czasu zdobycia jednak zbioru dokumentów Dzierżyńskiego wydanych w języku rosyjskim w ostatnim okresie , nie wiedziałem jak wiele tego typu dokumentów wyszło spod jego pióra.
Te fakty pokazują nowy kontekst śmierci Dzierżyńskiego. Stalin, który bawił się na jego pogrzebie jak na pikniku,musiał pozbyć się niewygodnego krytyka, ktory nigdy nie składał mu raportów i który przejrzał na oczy iż budowany przez niego mozolnie wizerunek partyjnego liberała który wybaczy winy heretykom komunizmu i pozwoli nadal na dyskusje wewnątrzpartyjne kryje rzeczywiste wodzowskie ambicjee realizowane po trupach. Skądinąd wiemy, iż po śmierci Dzierżyńskiego doszło do podmiany jego ciała, gdyż sekcja nie wykazała śladów przebytej przed laty gruźlicy płuc a żaden ze specjalistów (min.od chorób płuc) przeprowadzających oględziny ciała nie ryzykowałby swego miedzynarodowego autorytetu. Feliks Dzierżyński został otruty, gdyż sprzeciwiał się samowoli dyktatora, ktory ostatecznie grzebał jego nadzieje na komunizm z ludzką twarzą-nadzieje którym poświęcił cale życie.


Komentarze
Pokaż komentarze