Warszawa 31 marca 2008 godzina 9.00. O tej godzinie, przy ul. 11 listopada 15 na warszawskiej Pradze rozpoczęła się akcja mająca zapobiec eksmisji na bruk rodziny z siedmiorgiem dzieci ( w tym dwójką nieletnich ). Około godziny 10ej grupa działaczy Nowej Lewicy i Stowarzyszenia Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej oraz sympatyków liczbie około 20 osób wraz z Piotrem Ikonowiczem usiadła na schodach prowadzących do mieszkania by stosując bierny opór nie wpuścić komornika, który miał przystąpić do swych czynności by mieszkanie oddać Wojsku Polskiemu, w którego gestii prawnie się ono znajduje.
Wreszcie z kilkominutowym opóźnieniem zjawił się komornik, oświadczając, że przybył "opróżnić lokal". Wywiązała się trwająca blisko dwie godziny dyskusja, w której początkowo komornik starał się jedynie zakrzyczeć argumenty blokujących. Jednak wbrew pozorom poza deklaracjami służbisty, który jedynie „wykonuje polecenia”, usłyszeliśmy z ust komornika wiele słów strasznej prawdy o wojsku, które jest państwem w państwie, nie liczącym się ani z ustawą zasadniczą ani z elementarną sprawiedliwością ani z prawami człowieka. Przyznał, że dokonywał już kilka razy eksmisji na rzecz wojska ludzi po ciężkich schorzeniach psycho-fizycznych. Żadne czynniki cywilne nie ujmują się za pokrzywdzonymi, gdy ich mieszkanie należy do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Również część zapisów ustawy o ochronie lokatorów jest wyłączona, gdy w grę wchodzą wojskowe zasoby mieszkaniowe. Wszystkie instytucje umywają ręce. Wreszcie jednak po kilkugodzinnej dyskusji komornik odstąpił od eksmisji, wyznaczając kolejny termin na 30 maja 2008 r. Tyle czasu ma Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej na doprowadzenie do ugody i odwołania eksmisji. Towarzyszący komornikowi funkcjonariusze policji nie kryli swej sympatii dla blokujących, co dodatkowo zniechęciło komornika do wariantu „siłowego”. W ciągu dwóch dni ukaże się filmowa relacja z dzisiejszej blokady.
Dawid Jakubowski


Komentarze
Pokaż komentarze (12)