Motto: „Sprzeciwiam się wojnie w Wietnamie, bo jestem głęboko rozczarowany Ameryką bo nie ma wielkiego rozczarowania bez wielkiej miłości. (Martin Luther King)
Robert Kennedy Serial reż. M.J.Chomsky, USA 1985 (Peru 1965: „W dzisiejszych czasach odpowiedzialność równa się rewolucji. Będzie ona humanitarna jeśli będziemy dbać o ludzi. Ona tak czy owak jest nieuchronna."
Każdy naród posiada ciemne karty w swojej historii - rozliczne małości i wielkie zbrodnie. Wyjątkowość grzechów USA polega na tym, że z wielką pychą uczynili oni ze swej misji światowego żandarma, którą sami sobie przyznali, religię państwową. W czasie, kiedy dyrektorem CIA był Bush-ojciec (1976-1977), nastąpiło porozumienie między CIA a organizacją DERG, które miało na celu mordowanie przywódców rewolucyjnej partii ludowej w Etiopii. Jeden z ocalałych wspominał: „Nasi padali jak muchy pod ciosami ludzi z DERG. Byli porywani i torturowani na śmierć. Odnajdywano potem okaleczone ciała, do których często przyczepiano kartki z pogróżkami". Zabito setki ludzi. (R.Faligot, Remi Kauffer - Służby specjalne, Iskry, Warszawa 1998, s.798) Bezwzględności, jaką wykazują tajne służby USA w niszczeniu nie tylko słabszych narodów, ale i poszczególnych ludzi dowodzi, że FBI nakłoniło aktorkę Jean Seberg do popełnienia samobójstwa z powodu jej sympatii do czarnych rewolucjonistów amerykańskich, tzw. „Czarnych Panter". (Tamże, s.799) Czy Marilyn Monroe też popełniła samobójstwo na rozkaz?
Postawiłem sobie zadanie przedstawienia w skróconej formie krytyki polityczno-prawnego ustroju USA. Czy istnieje drugie państwo z równym cynizmem uzasadniające własne interwencje w innych państwach koniecznością obrony praw człowieka, po to, by z całą bezwzględnością i okrucieństwem łamać je na wielką skalę? Amoralność polityki zagranicznej USA, doprowadzoną do perfekcji w ciągu XX stulecia, wyraża najlepiej rozmowa pomiędzy prezydentem Franklinem Delano Rooseveltem a jednym z senatorów (po 1933 r.):
-Panie prezydencie, dlaczego nasz rząd wspiera Antonia Somozę (dyktatora Nikaragui) - przecież to łajdak i zbrodniarz!
Dzięki tej filozofii politycznej w czasie wojny Iracko-Irańskiej (1979-1989) najlepszym sojusznikiem USA, dostarczającym ropę naftową i otrzymującym od Amerykanów broń był nie kto inny jak Saddam Husajn. W latach 70 i 80 rząd USA wspierał także światowego handlarza kokainą- zwanego „Kokainowym Generałem" dyktatora Panamy, Manuela Noriegę - płatnego najemnika CIA . Niektórzy z agentów, którzy odeszli z CIA wyrażają przed kamerami wstyd z powodu zlecanych sobie misji. Mają za co!
Musieli uczestniczyć nie tylko w akcjach skrytobójstw. W ramach akcji podejmowanych wobec Kuby zatruwano odżywki dla dzieci i palono pola z trzciną cukrową- podpalenia te były zresztą wyjątkowo bestialskie, przywiązywano kotu do ogona płonącą szmatę. Przy wywoływaniu konfliktów międzynarodowych i mieszaniu się w sprawy innych państw dokonywano niejednokrotnie prowokacyjnych ataków (tak było też w kwestii Wietnamu) - jak wiadomo tym samym sposobem posłużyli się w 1939 r. organizatorzy „polskiego" ataku na niemiecką radiostację w Gliwicach, dowodzonego przez sturmbanfuhrera SS Helmuta Naujocksa (było zresztą więcej takich incydentów - cała seria tych „polskich" ataków była zorganizowana i dowodzona przez przebranych w polskie mundury oficerów SS).
Tego samego sposobu chwycił się potem Stalin, mistyfikując atak Finlandii na ZSRR (Hitler i Stalin nie byli nowatorami - tę taktykę stosował z powodzeniem starożytny Rzym, zaś do perfekcji doprowadził ją Napoleon, niemal nigdy jako pierwszy nie wypowiadający wojny).
W 1975 r. specjalnie powołana senacka komisja ogłosiła, że CIA opracowywała plany zgładzenia następujących osobistości życia politycznego:
-Raffael Trujillo (czyt. Truhijo) - rep. Dominikana - dyktator
-gen. Renę Schneider (Chile)
-Ngo Dinh Diem (popierany(!) przez USA prezydent płd. Witnamu)
-Patrice Lumumba (pierwszy premier niepodległego Konga uwolnionego spod dominacji
korony belgijskiej). W jego sprawie 25 IX 1960 r. dyr. CIA Allen Dulles pisał do szefa CIA w Kongo, że jak najszybsza likwidacja Lumumby jest sprawą najwyższej wagi.
-Salwador Allende (Ajende) wybrany w wolnych, demokratycznych wyborach (!) w 1972 r., prezydent Chile
„Gdyby zastosować uczciwie kryteria odnośnie zbrodni przeciw ludzkości z procesu norymberskiego, wszyscy prezydenci USA po wojnie zostaliby powieszeni za ludobójstwo" - twierdzi lewicujący intelektualista światowej sławy (z zawodu językoznawca) prof. Noam Chomsky. Jednak, jeśli nawet - czemu byłbym przeciwny - obarczyć prezydentów jednoosobową, wyłączną odpowiedzialnością za wszystkie zbrodnie, trzeba pamiętać, że udział głowy państwa w opracowywaniu akcji CIA jest zabezpieczony klauzulą szczególnej tajności - „doktryna wiarygodnego zaprzeczenia" w genialny sposób sankcjonuje kłamstwo na najwyższym szczeblu - w razie niepowodzenia prezydent ma prawo (!) zaprzeczyć, że wiedział cokolwiek o planowanej akcji, która zakończyła się niezgodnie z opracowanym harmonogramem (doktryna ta stała się obowiązująca bodajże już w 1945 r.).
Ponad wszelką wątpliwość głównym motorem nieustannych interwencji USA jest rozwój amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego - dlatego posiadająca w nim udział elita przemysłowców tworzy wraz z naczelnym dowództwem lobby stale naciskające na prezydenta i administrację w duchu inspirowania coraz to nowych zbrojnych interwencji. Z kolei bezustanne napędzanie tej machiny powoduje, że w Stanach występuje nasilające się zjawisko głodu i nędzy - w miarę możliwości skrywane przed sytą częścią społeczeństwa oraz resztą świata. W 1967 r. senator Robert Kennedy w ramach prezydenckiej kampanii wyborczej wizytował dzielnicę murzyńską w Memfis. Zobaczył dzieci mdlejące z głodu na ulicy. Wychodząc ze spuszczonymi oczami z jednego z domów, ten syn miliardera nie miał siły ukryć przed kamerami poczucia wstydu. Jako prawdziwy zwolennik sprawiedliwości społecznej wyznał: „Nie spodziewałem się ujrzeć takiej nędzy w Ameryce".
Ameryka twoim sojusznikiem...
Jak już wspomniałem rząd federalny wejdzie w układ dokładnie z każdym. Jednak zupełnie inną kwestiąjest trwałość tych układów - o wiele wierniejszym sojusznikiem bywał Adolf Hitler - np. wobec Bułgarii czy Rumunii. W 1945 r. nie kto inny jak Ho Chi Minh, wówczas już należący do partii komunistycznej od ponad 20 lat, uratował przypadkowo życie agentowi CIA. Tak zaczęła się historia współpracy (jednej z najdziwniejszych w dziejach XX wieku). Ho znalazł się na liście agentów CIA pod szekspirowskim pseudonimem, zaś jego partyzanci - Vietminh byli szkoleni przez CIA w taktyce walki. Kiedy wspólny wróg - Japończycy zostali wypędzeni z Wietnamu i Ho Chi Minh objął funkcję prezydenta, był tak pełen podziwu wobec Ameryki, że konstytucja niepodległego Wietnamu była prawie w całości odwzorowaniem konstytucji USA, próbował naśladować nawet flagę. Niespełna 20 lat później nie przeszkodziło to rządowi USA w rozpętaniu nienawistnej propagandy wobec Ho i „komunistycznego" Wietnamu Północnego. Skutkiem była krwawa i bezlitosna wojna.
Innym wstydliwym rozdziałem jest polityka USA wobec Ameryki Łacińskiej. W 1902 r. senator USA Orville Platt zaproponował wprowadzenie do konstytucji Kuby zapisu, że USA ma prawo do bezustannych wojskowych interwencji w wewnętrzne sprawy wyspy. Przyjęcie 27 marca 1902 r. osławionej i znienawidzonej przez Kubańczyków tzw. poprawki Platta stało się wyrazem upokarzającego dyktatu, a zarazem skutecznym instrumentem groźby i nacisku ze strony Waszyngtonu. Zniesiono ją (i to wyłącznie w sensie formalnym) dopiero w 1934 r. w czasach pierwszej dyktatury Battisty. Finansjera USA, jak również sfery rządowe przywykły do traktowania wyspy jako swojego luksusowego hotelu, gdzie mogły wypocząć, pograć w kasynie i użyć wszelkich przyjemności, zaś właścicielami przybytków rozrywki, umiejącymi czerpać ze swojej działalności miliardowe zyski, byli w większości ludzie mafii tacy jak Johnny Rosello, Santo Trafficante czy Sam Giancana („Mooney"). Symbiozę tych środowisk doskonale obrazują słowa wypowiedziane przez Hymana Rotha (Lee Strasberg) do Michaela Corleone (Al Pacino) w II części „Ojca Chrzestnego": „Tu mamy [mafia] coś o czym zawsze marzyliśmy - legalną spółkę z zaprzyjaźnionym rządem".
Wypróbowanym przyjacielem USA był Gerardo Machado (Herardo Macziado, ur. 1871). W latach 1925-1933 był on prezydentem - faktycznie dyktatorem Kuby z łaski USA. Ów „prezydent-biznesmen" posiadał udziały w północnoamerykańskich kompaniach i koncernach telefonicznych i elektrycznych jeszcze z czasów, kiedy na początku stulecia pełnił funkcję ministra spraw wewnętrznych w Santa Clara. Machado nie tylko głodził swój naród. Żelazną ręką tłumił wszelkie przejawy niezadowolenia, zyskując nienawiść większości społeczeństwa i piętno jednego z najbardziej krwawych tyranów swoich czasów. Do „uspokajania" tłumu używał nie tylko wojska i policji - utworzył w tym celu specjalny gang o nazwie „Porra"(w tłumaczeniu - maczuga lub pałka policyjna), który przeprowadzał akcje zabójstw na ulicy, siał terror i śmierć. Podobną rolę odgrywały w latach 70-tych Szwadrony Śmierci w Brazylii. Kiedy w 1933 r. znienawidzony przez cały naród Machado opuszczał wyspę helikopterem, nikt nie wątpił, że był on szaleńcem. Utracił nawet poparcie ambasady USA, które dotąd zapewniało mu pozycję. Władze USA wraz z doradcami mają tyle sprytu, żeby opuścić okręt, który tonie - oczywiście oczekiwać od polityków klasy i zasad przeważnie jest naiwnością. Kiedy 26 lat później inny okrutny despota, Fulgencio Batista, również salwował się ucieczką (wywożąc z kraju ponad 100 mln. dolarów), nie mógł rzecz jasna liczyć na pomoc północnoamerykańskiego sojusznika, któremu przecież wiernie służył.
Przyjął go wiceprezydent Richard Nixon (później osobiście zamieszany w działania przeciw Kubie i Castro). Mimo, ze Fidel akcentował, że nie chce mieć nic wspólnego z komunizmem, który, jak pisał jeszcze przed podróżą „poświęca prawa człowieka", zbyt wiele mówił o głodzie i konieczności przeprowadzenia reformy rolnej - z tego powodu uznano go za niebezpiecznego komunistę. Rozpętana kampania nienawiści i oszczerstw miała bardzo konkretną przyczynę - dekret o nacjonalizacji przedsiębiorstw, znajdujących się w rękach obywateli USA przeciął nagle eksploatację nieformalnej kolonii przez waszyngtońską metropolię. Wówczas właśnie zastosowano wobec Kuby sankcje ekonomiczne i działania czarnej strefy, o których pisałem wcześniej. W takiej sytuacji Fidel Castro zmuszony był zwrócić się o pomoc do ZSRR. Gdyby nie chciwość biznesmenów i polityków północnoamerykańskich, historia potoczyłaby się zupełnie inaczej. Niepodległość polityczna i gospodarcza państwa, które Stany Zjednoczone przywykły traktować jak kolonię, była nie do pomyślenia.
Widać więc, że z uczciwością i lojalnością polityków amerykańskich jest nienajlepiej, jeśli można te pojęcia stosować do przeważającej większości polityków , nie narażając się na śmieszność. W polityce liczą się doraźne i wymierne korzyści, zaś zgrany zespół politycy-biznesmeni USA jest w tym liczeniu znakomity, najlepszy na świecie.
Zbrodnie
Przytoczę wstrząsającą relację jednej z przywódczyń partyzantów z Salwadoru z lat 80-tych, Guadelupe Martinez: „Byłam bita, gwałcona, porażana prądem i trzymana nago – zawiązano mi oczy, żebym nie widziała twarzy tych, którzy prowadzili przesłuchania". Przesłuchiwali ją rodacy szkoleni przez CIA. Po bardziej gorliwych przesłuchaniach „nocą ciała wyrzucano na śmietnik".
Dopiero w 1997 r. podano do wiadomości publicznej, że w tzw. „Wojskowej Szkole Ameryk" oficerowie CIA instruowali żołnierzy pochodzących z Ameryki Łacińskiej w dziedzinie stosowania wymyślnych tortur nawet w odniesieniu do kobiet i dzieci.Jednym z bardziej pojętnych absolwentów tej uczelni był wspomniany na wstępie gen.Manuel Noriega.
Prowokacje i „legalne" wybory
W 1973 r. CIA, chcąc doprowadzić do obalenia w Chile Salwadora Allende, zorganizowała strajk kierowców ciężarówek, aby następnie przekształcić go w strajk powszechny, który sparaliżowałby cały kraj. Allende przemawiał na forum ONZ: „Chcą doprowadzić gospodarkę do ruiny. Wszystko po to by obalić demokratyczny rząd i wprowadzić dyktaturę". Bez wsparcia ZSRR, wspomagany jedynie przez ochronę, którą przydzielił mu chyba jedyny
W Hondurasie CIA szkoliła oddziały specjalne - Contras, w celu obalenia rządzącego Nikaraguą od 1979 r. Daniela Ortegi. W 1983 r. Contras palą zapasy ropy naftowej w Nikaragui - sandiniści pod wodzą Ortegi proszą o pomoc Kreml - bez skutku, gdyż ZSRR nie chce drażnić USA. Mimo, że w 1984 r. poprawki senackie Wolanda zabraniają USA udzielania dalszej pomocy Contras, ludzie Reagana sprzedają potajemnie broń zarówno im, jak i Irakowi, w tym samym czasie.
W 1990 r. Waszyngton wydał 10 milionów dolarów na wsparcie kampanii prezydenckiej pani Chamorro, chcąc nie dopuścić do wyboru popularnego Ortegi. Nad „legalnością" tak zorganizowanych i sterowanych wyborów czuwał osobiście „niezależny" obserwator – były prezydent USA, Jimmy Carter.
Na koniec kilka słów o współczesności. Wielu ludziom w Polsce, z różnych grup wiekowych i zawodowych, wpada do głowy koncept, że po latach może się okazać, że zamach na WTC z 11 IX 2001 był w rzeczywistości inspirowany przez administrację Busha, lub też celowo do niego dopuszczono, znając ten zamiar - po to, by machina zbrojeń nadal się kręciła. Niedawno natomiast słyszałem w programie telewizyjnym, że Ameryka coraz bardziej niechętnie spogląda w stronę międzynarodowego trybunału sądzenia zbrodni wojennych w Hadze dlatego - co powiedziano otwarcie - że wie ona doskonale, że nie ma czystego sumienia w kwestii łamania praw człowieka.
Fakty. Znajomy rodziny, doktor farmacji, z racji znajomości języków wschodnich (zwłaszcza perskiego) towarzyszący misjom ONZ na wschodzie, znalazł się w Afganistanie w czasie ostatniego konfliktu. Opowiedział po powrocie, jak „bohaterscy nasi chłopcy" zrzucali pociski zarówno na własnych ludzi, ośrodki pomocy humanitarnej z żywnością dla cywilów, na ludność cywilną, jak rozstrzeliwali cywilnych jeńców w pozorowanych „ucieczkach" -strzelali gdzie popadło. Zmienili krajobraz Afganistanu zrównując wzgórza z dolinami. Mówił, że niektóre techniki repetowali z Wietnamu. Stosowali pomysły np. takie, jak zrzucanie w specjalnych ładunkach ciepłolubnych owadów, specjalnie znakowanych radioaktywnie, których cechą szczególną było gromadzenie się blisko ludzkich zbiorowisk. Wystarczyło zlokalizować te owady przy pomocy aparatury - i już mamy skupisko ludzi, do których można strzelać. Mówił, że Wietnam to była pestka w porównaniu z okrucieństwem wojny w Afganistanie. Widział to na własne oczy.
Ten krótki i niepełny przegląd grzechów USA w XX wieku przedstawiłem aby zastanowić się, czy jest jakieś remedium. Co stanowi przeszkodę w uczłowieczeniu? Świadomość amerykańskiego społeczeństwa, poziom świadomości amerykańskich i światowych elit politycznych. Pozornie demokratyczne społeczeństwo amerykańskie jest do cna sterowane przez interesy finansjery, dostając w zamian możliwości rozwoju prawdziwej społecznej świadomości ogłupiające tematy zastępcze takiej jak afery związane z seksoholizmem czy alkoholizmem prezydentów, elit, światka aktorskiego i półświatka. Stanowe prawo amerykańskie jest prawdziwym curiosum, odzwierciedlającym poziom społeczności: w poszczególnych stanach grozi kara za upijanie myszy piwem, bić żonę można wyłącznie pasem o określonej grubości (tak, jakby w ogóle można było to robić), nie wolno uratować kobiety z pożaru jeśli nie jest ona kompletnie ubrana - nie może być nawet w koszuli nocnej. Kiedy stanie się katastrofa? Czy wcześniej uda się ludziom cokolwiek zrozumieć?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)