Czym jest współczesna globalizacja? Czy jest to może proces prowadzący- jak głosząoficjalne
media do poprawy poziomu życia wszystkich ludzi na świecie?
Musimy postawićtakże kwestięna ile proces ten wyraża autentycznąsolidarnośćmiędzynarodową, na ile zaśsłuży celom zgoła odwrotnym.
Oficjalna ideologia globalizacji głosi powołanie programów służących dofinansowaniu regionów i powołanie rzekomo posiadających duże kompetencje jednostek regionalnych. To jednak tylko pozory. Ich celem jest zamaskowanie tego w czyich rękach skoncentrowana jest lwia częśćkapitału będącego wytworem pracy bardzo wielu ludzi. Te grupy to wielcy finansiści i politycy z pierwszych stron gazet tworzący grupęBilderbergów oraz koncerny, w których oni sami także mająudziały.
Bilderbergowie spotykająsiębez udziału mediów, które nie sąwpuszczane na teren, na którym odbywa sięten coroczny zjazd. Przedmiotem ich debat sąprzetasowania polityczne na świecie
(próbująnawet decydowaćo przyszłości danego kraju) i omówienie strategii gospodarczej i społecznej. W spotkaniach tych uczestniczątakże goście z Polski- przedstawiciele elity, a stałymi honorowymi gośćmi sąholenderska królowa Beatrix i przedstawiciele amerykańskich dynastii Rotschildów i Rockefellerów.
Ostatecznym celem Bilderbergów jest rząd światowy, polegający na zgleischszaltowaniu społeczeństw całego świata w celu umocnienia nad nimi centralnej kontroli.
Czy jednak oznacza to,że środowiska prawicy głoszące tezy o dążeniu do zniszczenia państw narodowych przez globalistów majązawsze rację, zarówno w kontekście historiii jak i współczesności? Nie, tak jak nie ma równieżmonopolu na racjęlewica. Nie uwzględnianie niuansów kończy sięod zarania dziejów zawsze tragicznąfarsą. Częśćtych ludzi nie próbuje dostrzec różnic pomiędzy poszczególnymi aspektami spraw i próbuje udowadniaćże marksizm byłodwiecznym wrogiem tradycji i narodu, stosując przy tym iście marksistowski determinizm.
Jedyna różnica jest we wnioskach.
A zatem- według tej logiki- spiskowcy utworzyli I Międzynarodówkę, nawiązując w niej do symboliki masońskiej by tworzyćponadnarodowy rząd światowy. Bingo! Czym zatem wytłumaczyćsympatięczłonków Międzynarodówki wobec polskiego narodowowyzwoleńczego Powstania Styczniowego, któremu oddali hołd, a Jenny, najstarsza córka Karola Marksa, nosiła co dokumentująfotografie polski krzyżpowstańczy?
Czym zatem wytłumaczyć, że do Międzynaro-
dówki przystąpiło wielu ludzi wierzących, jeśli jej celem była walka z religią?
Odpowiedźnie jest tak bardzo trudna: wobec powstawania międzynarodowych organizacji kapitalistycznych, pozostający poza tym procesem tworzyli po prostu własne stowarzyszenie, by próbowaćwspólnie walczyćo poprawy swej egzystencji.
Tu pojawia sięmit drugi -internacjonalizm to w istocie zamaskowane dążenie do powstania scentralizowanego rządu światowego. Brawo! Argumentem nr.1 ma byćto że twórca Wielkiego Proletariatu Ludwik Waryński a w ślad po nim Róża Luksemburg, głosząc hasła internacjonalistycznego braterstwa wyrzekali sięrzekomo jużnawet nie walki o niepodległość, ale samej polskości. Ludzie, którzy zapamiętali referat Gomułki z 1948 r. o dwóch koncepcjach niepodległości SDKPiL i PPS, wyrobili w sobie przekonanie,że ( także podzielona przecież) PPS była nurtem patriotycznym, zaśSDKPiL wrogiem niepodległości. Trudno o większy absurd. Zdania wewnątrz samej SDKPiL były bardzo podzielone. Po wtóre nawet ci, którzy opowiadali sięprzeciw walce zbrojnej o niepodległość, jako niosącej tylko daninękrwi i dającej ryzyko wykorzystania patriotycznego zapału robotników przez elity polityczne i gospodarcze nie reprezentujące ich interesów, kierowali sięjedynie pewnym realizmem politycznym. Nie chodziło tu o żadne fobie, agentury czy dążenie do spisku antynarodowego.
Czy Gomułka wiedziało tym, a pomimo to w warunkach autentycznego zagrożenia Polski stalinizacjąi podporządkowaniem ZSRR, postanowiłzagraćtąkartąw dobrej sprawie walki z oponentami kierowanymi przez Bermana? Jest to prawdopodobne.
Tu pojawia siędrugi aspekt zarzutu o maskowanie imperializmu internacjonalistycznymi hasłami.
realizowane całymi latami konsekwentnie przez Lenina. Bingo! Wobec tego kto wytłumaczy pewien drobny fakt .
W okresie redagowania pierwszej politycznej gazety Lenina „Iskra”, na 51 opracowanych pod jego kierownictwem numerów co najmniej w trzydziestu znajdowały sięmateriały na temat Polski-oprócz biogramów działaczy i kroniki działalności polskiego ruchu robotniczego, wiele miejsca poświęcano teżwynaradawianiu dzieci polskich w zaborze pruskim oraz rusyfikacji w Królestwie.
W swej prywatnej korespondencji z członkami redakcji Lenin dopominałsięo stałąobecnośćproblematyki polskiej. (Jan Sobczak- Lenin bliski Polakom, wydawnictwo MON, Warszawa 1977, s.73). Mimo krytyki wobec PPS, nie odcinałsięnigdy ostatecznie od współpracy z nią, czego jednym z przejawów było wysłanie w 1901 r. za pośrednictwem Plechanowa listu do członka tej partii Zygmunta Raczyńskiego, który niestety zaginął( tamże, s.83 ).
Pomimo dobrych relacji i nieustannej korespondencji z otwartymi zwolennikami niepodległości w SDKPiL -CezarynąWojnarowską, Julianem Marchlewskim i Stanisławem Trusiewiczem-Zalewskim, współpraca z SDKPiL właśnie ze względu na oficjalne stanowisko partii w kwestii narodowej, układała sięniezwykle ciężko. Dokładnie opisuje to Stanisław Cat-Mackiewicz w książce „Klucz do Piłsudskiego”.Jednym z trudniejszych momentów byłII Zjazd SDPRR w 1903 r.
Na kilka dni przed rozpoczęciem obrad, na które z inicjatywy Lenina zaproszono przedstawicieli SDKPiL, obdarzając ich prawem głosu doradczego, przywódca bolszewików opublikował28( 15) lipca 1903 r. w 44 numerze „Iskry” swój artykuł„Kwestia narodowa w naszym programie”poświęcony w znacznej części sprawie polskiej. Tekst następująco odnosiłsiędo zagadnienia poruszonego w tytule:
„Nie ulega wątpliwości, że odbudowa Polski przed upadkiem kapitalizmu jest w najwyższym stopniu nieprawdopodobna, nie można jednak twierdzić, że jest ona zupełnie niemożliwa, że burżuazja polska nie może przy pewnych kombinacjach wypowiedziećsięza niepodległością...”
Jak widzimy Lenin w przeciwieństwie do większości czołowych działaczy SDKPiL byłskłonny uznaćnawet Polskęburżuazyjną, choćpowątpiewałw realne perspektywy jej powstania.
Mimo to zaznaczałw kwestii programu własnej partii:
„Program ten bynajmniej nie wyklucza tego, by polski proletariat wysuwałjako swoje hasło wolnąi niepodległąrepublikępolską, chociażby nawet prawdopodobieństwo urzeczywistnienia tego przed zwycięstwem socjalizmu było zupełnie znikome.” (W.Lenin- Dzieła, tom 6, s.471 ).
Pobyt delegatów z Polski Jakuba Haneckiego i Adolfa Warskiego zakończyłsięprzedwczesnym
opuszczeniem przez nich Zjazdu. Powodem była daleko idąca różnica w postrzeganiu kwestii narodowej. Delegaci byli załamani. Warski informowałKomitet Zagraniczny swej partii, że nic nie można osiągnąć, gdyż„zjazd rosyjski idzie we wszystkim za zdaniem Lenina...” ( SDKPiL i II Zjazd SDPRR. Materiały i dokumenty, „Z pola walki”, 1929,nr 7-8, s.207 ).
Oto zaśco ma do powiedzenia na temat czemu nie doszło do planowanego zjednoczenia SDPRR i SDKPiL jako symbolu jedności międzynarodowego ruchu robotniczego Stanisław Cat-Mackiewicz: „Delegaci Róży przybyli na zjazd i uzgodniono wszystko ku obopólnemu zadowoleniu. Ale delegaci <> żądali, aby Lenin wykreśliłten punkt swego programu, który uznawałzasadęsamostanowienia narodów, gdyżobawiali się, że można będzie tęzasadęinterpretowaćw sposób korzystny dla zasady niepodległości Polski. Pryncypialista Lenin przemyśliwa całąnoc i nad ranem daje odpowiedźodmowną. Delegaci telegrafujądo Róży: co robić? Róża Luksemburg decyduje: wracaćdo domu, zerwaćpertraktacje.” ( Stanisław Cat-Mackiewicz-Klucz do Piłsudskiego, Iskry, Warszawa 1992, s.63 ). W innym miejscu Mackiewicz napisał: „ Lenin w 1903 roku broniłzasady samostanowienia narodów, do prawa oddzielenia sięod Rosji włącznie, a Socjalna Demokracja Królestwa Polskiego i Litwy żądała skreślenia tej zasady i t y l k o d l a t e g o w 1903 roku nie połączyła sięz Leninem, że nie chciałon rezygnowaćz teoretycznego prawa Polski do niepodległości.” ( tamże, s.49) .
Jakkolwiek Mackiewicz doszukuje sięw tym zdrady polskości, którązarzuca nie tylko bezrefleksyjnie całemu SDKPiL , lecz także Ludwikowi Waryńskiemu, do którego oficjalnie Piłsudski niejednokrotnie sięodwoływał, różnica między większościąpolskich socjaldemokratów a Leninem polega na tym, iżpodobnie jak Waryński odrzucali oni zbrojnąwalkęo niepodległość, obawiając sięjej konsekwencji i uważając jąza nierealną, zaśrosyjski rewolucjonista chcąc sformułowaćcałkowicie nowatorskie i obce duchowi carskiego samodzierżawia stanowisko w kwestii narodowej, przepojone duchem solidarności z uciskanym narodem, opowiadałsięza prawem Polski i innych uciskanych narodów do niepodległości, nawet gdyby czasowo miała byćto niepodległośćpod panowaniem burżuazyjnym.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)