Blog
antymedia
marcin jerzy moneta
5 obserwujących 56 notek 59105 odsłon
marcin jerzy moneta, 16 kwietnia 2018 r.

Lud pisowski mówi dość

3042 84 2 A A A


Obecna władza w dużym stopniu zawdzięcza swoje zwycięstwo ludziom, których - wbrew łże - medialnemu bełkotowi - różni bardzo wiele. Pochodzą z różnych środowisk, mają różne wykształcenie, nie mieszkają tylko w mniejszych ośrodkach - ale również i w metropoliach. Zajmują się biznesem, uczą, pracują. Taki jest prawdziwy obraz "pisowskiego ludu". Brak zrozumienia dla tego stanu rzeczy w dużym stopniu odpowiada  za przegraną obozu "zdrady narodowej" oraz "ichniejszych" mediów, które uległy własnej propagandzie i ciągle odmawiają wiedzy, jednocześnie z uporem maniaka forsując tezę, że na PIS głosują tylko sfrustrowani absolwenci podstawówek.


Przy całej masie różnic, wspólną cechą tzw. pisowców, poza wspólnotą poglądów i diagnoz społeczno - politycznych,  jest nonkonformizm, umiejętność bronienia swoich racji, nawet w obliczu niewiarygodnej presji środowiskowej. To właśnie cecha, o której chcę powiedzieć tu więcej. Ludzie, którzy podjęli decyzję o wspieraniu PIS - ci z dłuższym stażem - trwają przy tym już od 12 lat. Wielu z nich podjęło tę decyzję po szoku i dawce wiedzy o państwie, jaką odsłoniła tzw. Afera Rywina. Osoby te przejrzały na oczy, uświadamiając sobie, że ich wymarzona Polska, ich kraj dzieciństwa to Republika Bananowa, pełna chamów, świń, złodziei, kolesi, układów i służb.


Po wygranej PIS w 2006 roku na krótko wydawało się, że może być lepiej. Szybko jednak okazało się coś, co wydaje się dziś znów potwierdzać: wyjątkowy gen autodestrukcji pisowskiej ekipy, w połączeniu z wyjątkowo nieudanymi decyzjami personalnymi Naczelnika.  Równolegle uderzyła w rząd niesamowicie silna propaganda, przemysł pogardy, absurdu, zbydlęcenia i zidiocenia mający zniszczyć nie tylko ówczesną władzę, ale i ludzi głosujących na nią. Raz na zawsze wdeptać w ziemię, odrzeć z człowieczeństwa, z godności, z inteligencji, przypisać cechy najgorsze, na przekór wszystkiemu - z inteligentnego człowieka robić głupca, z przystojnego robić brzydala, zohydzać. Tym była propaganda tłucząca nieomal każdego dnia  nie tylko, że Kaczyńscy to zło najczystsze, ale że ich wyborcy to po prostu ludzkie gówno i nic więcej. Ludzie, którym nie powinno się podawać ręki.


Czasem patrząc na to, co aktualnie robi obecna władza, mam wrażenie, że do decydentów nie dociera, jak dużo zapłacili ludzie, którzy ich popierają. Jak silnym trzeba było być człowiekiem, by pod wpływem presji środowiskowej nie wyzbyć się swoich poglądów, a jeszcze silniejszym - by móc publicznie o nich mówić.

Za takie coś w kręgach wielkomiejskich "wykształciuchów" wylatywało się z grupy znajomych, traciło się przyjaciół, uderzało się w zawodowy szklany sufit, czasem traciło pracę. Wyborca PIS musiał mieć skórę grubą niczym pancerz, być nastawionym na to, że w razie pytania o politykę, przyjdzie do ostrej konfrontacji, bardzo często z całą grupą. Tak było - i tak - ciągle jeszcze jest, choć może już nieco słabiej. Po 10 latach, na których przebieg poglądy polityczne takich osób miały ogromne przełożenie, prezes i partia odzyskali władzę, w dużej mierze dzięki temu, że tzw. lud wytrwał, że dla łatwiejszego życia, dla akceptacji, czy innych "fruktów" nie wyparł się własnych poglądów.


I co teraz? I teraz ów lud patrzy i przeciera oczy ze zdziwienia. Może nawet to, co widzi, chciałby odzobaczyć, ale tego odzobaczyć się już nie da.  


PIS mając wszelkie możliwe narzędzia, jedynie poza większością konstytucyjną, po dwóch latach nie zrobił praktycznie, realnie NIC na drodze przebudowy kraju. Nawet jeśli jakieś ruchy były podejmowane, w haniebny, żenujący sposób są wycofywane (sądy, media). Ktoś powie - wysokie PKB. Świetnie, ale dobre wyniki gospodarcze to naprawdę w dużej mierze efekt ogólnoświatowej koniunktury. Lewarowanie z 500 plus było dobrym pomysłem, tyle że to samo lewarowanie może w innych okolicznościach ciągnąć budżet w dół. Nawet jeśli przyjąć sukces z 500 plus i uszczelnieniem systemu podatkowego - na tym de facto sukcesy się kończą. Po drugiej stronie jest wyjątkowo długa lista porażek - tych drobnych i tych większych. Śmiesznych i strasznych, jednak z całego spektrum porażek i niemożności nic chyba nie boli tak bardzo, jak osławione wstawanie z kolan, czyli kwestia polityki historycznej.


Rzeczywistość powiedziała PIS-owcom na których głosowaliśmy - "Sprawdzam". Powiedziała to po setkach minut ględzenia, krzyczenia, zapewniania, po aktach strzelistych, po wycieraniu sobie gęby pojęciami uczciwości, prawdy, godności itp. Rzeczywistość więc sprawdziła, dając decydentom okazję jedyną w swoim rodzaju. Nie można było chyba wymyślić lepszego kontekstu dla wypowiedzenia głośno tej prawdy o która walczymy, dla postawienia tej prawdy jasno, na ostrzu noża. Oto stało się jasne bardzo wiele- "polskie obozy" to nie są żadne pomyłki, oskarżenia o współudział w holocauście dotychczas mówione półgębkiem, formułowane w przeciekach, poleciały niczym serie bokserskie. Stało się jednocześnie jasne, skąd w dużej mierze rozchodzi się po świecie zła opinia o Polsce i Polakach, kto puszcza przekaz o morderczych dzikusach itd. Krótko mówiąc: kawa została wyłożona na ławę.

Opublikowano: 16.04.2018 20:55. Ostatnia aktualizacja: 17.04.2018 00:41.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • o Hitlerze też dobrze albo wcale? O Goebbelsie? Też podlegają jedynie boskiemu osądowi?...
  • Nie jest to pierwszy raz gdy DUDA robi z gęby cholewę. NIezłomnemu już się to zdarzało. ...
  • Ludzie - naprawdę - te obronki PAD-a są żenujące. jego polityczka wizerunkowa aż kłuje w...

Tematy w dziale Polityka