2 obserwujących
73 notki
21k odsłon
162 odsłony

Polityczne sterowanie wynikami testów

Wykop Skomentuj6

    Na początku chciałbym zaznaczyć, że mimo mojego przekonania o dużej niewiarygodności statystyk dotyczących pandemii jakie podaje rząd, nie można wnioskować że sytuacja jest gorsza niż pokazują to te statystyki, tak samo jak nie można wykluczyć że obecnie sytuacja jest lepsza niż wynikałoby to z tych statystyk. Tygodniowy okres czekania na zrobienie testu i kolejny tydzień czekania na wynik, przy niemalże 50% wskaźniku pozytywnych testów to jest niepoważne podejście do zagrożenia lub celowe manipulowanie danymi pod potrzeby polityczne i potrzeby propagandy sukcesu.

   Powtórzę, nie twierdze że jest gorzej, nie twierdze że jest lepiej ani nie można wykluczyć że jest tak jak pokazują statystki, a jedynie chce uświadomić że na bazie tych danych nie da się nic powiedzieć. Niejako lecimy we mgle i nikt nie wie co za chwilę się wydarzy, być może za chwilę miniemy mgłę i będzie piękna pogoda a może na drodze znajdzie się brzoza i dojdzie do kolejnej tragedii.

     Sam fakt że na test trzeba czekać kilka dni a na wynik nierzadko kolejny tydzień powoduje że obecne dane są danymi historycznymi, dzisiejsze pozytywne wyniki są wynikami nowo zakażonych z przed dwóch tygodni. Może być tak że obostrzenia jakie wprowadził rząd cztery tygodnie temu, dały już pozytywny efekt dwa tygodnie temu ale z powodu na opóźnione wyniki w statystykach dopiero teraz to widać ale może być też tak że w statystykach widać zwolnienie tempa zakażeń a w rzeczywistości tempo zakażeń wzrasta.

    Problemem jest też wskaźnik blisko 50% pozytywnych testów do testów wykonanych. Nie wiem czy gdzieś na świecie osiągnięto tak wysoki wskaźnik testów pozytywnych, ponieważ w okresie jesiennym jest to wynik bardzo trudny do osiągnięcia. Okres jesienny jest to sezon kiedy zawsze liczba zakażonych na choroby covido-podobnych rośnie a objawy są bardzo podobne. Czyli mamy mnóstwo wirusów powodujące takie objawy i testy które dają wynik pozytywny tylko w kontakcie z jednym z nich, powoduje to że zawsze ogromna część testów będzie negatywna gdyż testuje się osoby chore na inne wirusy.

    Dodatkowo (nie wiem czy tak jest ale tak powinno być) że każdy nowy pacjent w szpitalu zanim zostanie umieszczony na sali z innymi chorymi musi przejść test aby niechcący nie zarazić innych chorych, co mogło by mieć tragiczne skutki. Pacjenci którzy trafiają do szpitalu z innych powodów niż choroba drug oddechowych powinni być testowani ale ich wyniki w ogromnej większości będą negatywne.

     Liczba testów w zeszłym tygodniu to minimum 65 tysięcy dziennie z wyjątkiem niedzieli (61 tys) liczba testów z ostatnich czterech dni to 57, 53, 54, 43 tysiące testów i zawsze skuteczność miedzy 46-50% pozytywnych testów, gdyż przy tej ilości testów ciężko będzie uzyskać wyższy wynik, nawet wtedy kiedy rzeczywista liczba zakażeń wynosiła 100-200 tysięcy dziennie. Wynik skuteczności powyżej 50% jest możliwy ale będzie to sytuacja bardzo rzadka.

     Zmniejszono ilość testów i statystycznie dobowa liczba zakażeń sztucznie się ustabilizowała. Wystarcza to aby Minister Zdrowia oświadczył że liczba zakażeń się ustabilizowała.

https://twitter.com/a_niedzielski/status/1326463604405755906

    Odpowiednio zmniejszając dobowe liczby testów można sztucznie wyprofilować krzywą zachorowań tak jak sobie tego politycy życzą. Tylko że!!!!!!!! Tylko że ta krzywa nijak się ma do rzeczywistości. Być może sztuczka się uda i zaraza sama z siebie osiągnie swój szczyt i liczba zakażeń zacznie spadać niezależnie od podejmowanych działań, a politycy zaczną się chwalić że to ich zasługa. A być może sztuczne sterowanie wynikami zmyli społeczeństwo które będzie myślało że wirus ustępuje a w rzeczywistości wzrost zakażeń spowoduje zderzenie z brzozą i masowe zgony.

    Obecnie bez profesjonalnej diagnostyki liczby chorych (na zachodzie robi się kilkaset testów dziennie i niektórzy osiągną wnet jeden milion testów na dzień) nie da się zorientować gdzie jesteśmy. Być może działania rządu są spóźnione, a być może wprowadzą kwarantanne która zaszkodzi gospodarce w momencie kiedy wirus będzie już w odwrocie ale ich statystyki pokazywać będą coś innego.

    Niestety jesteśmy gdzieś, nie wiadomo gdzie i nie mamy wiarygodnych danych. A politycy rządzący na bazie wyników które sami wykreowali, głoszą propagandę sukcesu tak jak i było w wakacje że wygrywamy z zarazą, nie będąc kompletnie świadomi że sytuacja może być kompletnie odwrotna. Być może im się uda jak i czasem ślepej kurze ziarnko uda się dziobnąć ale być może za chwile znowu zostaniemy zaskoczeni że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej aniżeli nam głosi rządowa propaganda.

     Obecnie rządzący nie mają żadnych zdolności przewidywania zagrożeń i im przeciwdziałaniu a jedyne co potrafią to ukrywanie skali problemu i uprawianie propagandy sukcesu plus dbanie o swoje interesy aby swoim nic nie zabrakło)

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale