Sejsmograf Antypolonizmu Sejsmograf Antypolonizmu
78
BLOG

Białoruś i Niemcy - co je łączy?

Sejsmograf Antypolonizmu Sejsmograf Antypolonizmu Polityka Obserwuj notkę 32

Jak podaje serwis kresy.pl, dwóch polskich księży musiało opuścić Białoruś, ponieważ władze tego kraju nie przedłużyły im zgody na pracę. Podobna sytuacja powtarza się w każdym roku, ponieważ co roku białoruscy urzędnicy wydalają kilku polskich duchownych, argumentując, że nie potrafią oni sprawować posługi kapłańskiej w języku białoruskim.

Ponad połowa księży na Białorusi z 400 księży, to Polacy a w większości kościołów msze są odprawiane zarówno po białorusku i polsku, co nie podoba się białoruskim władzom - „urzędnikom nie podobało się, że odprawiam Mszę po polsku" – powiedział jeden z wydalonych kapłanów,  ksiądz Jan Bańkowski.

Musimy pamiętać, że na Białorusi żyje około pół miliona Polaków, głównie na terenach, które przed wojną należały do Polski. Miejscowe władze patrzą na nich bardzo niechętnie, ograniczając ich prawa oraz próbując zatrzeć ślady polskości.


Staraniami naszego rządu oraz Unii Europejskiej prawa mniejszości polskiej muszą być chronione na Białorusi nie gorzej niż chronione są prawa innych mniejszości w Polsce, jeśli prawa człowieka nie mają być fikcją.

Prawa polskiej mniejszości na Białorusi powinny były być zagwarantowane co najmniej na takim poziomie jak w Niemczech, ale oczywiście lepiej byłoby, gdyby Białoruś dała Polakom takie prawa, jak Polska daje innym mniejszościom na własnym terenie.

Bowiem zarówno Niemcy, jak i Białoruś mają jeszcze dużo do zrobienia, aby zbliżyć się do standardów, którymi w Polsce traktuje się mniejszość białoruską  oraz niemiecką. Jak widać zarówni Niemcy, jak i Białoruś charakteryzuje polonofobiczna niechęć do używania języka polskiego.

Czyżby Bialoruś zaczynała przyjmować stanardy niemieckich jugendamatów? Jugendmaty zakazują polskim rodzicom rozmawiac ze swoimi dziećmi w języku polskim, w przypadku gdy drugi rodzic jest Niemcem.
Miejmy nadzieję, ze w końcu nasz rząd oraz Bruksela wywrą taki nacisk, że obydwa kraje zaczną się pod tym względem europeizować.

Kwestia dyskryminacji językowej ma podloże historyczne. Polacy na szczęście korzystają z dorobku I RP.  Z jakiego dorobku mają korzystać Niemcy i Białoruś? Ktos mógłby powiedzieć - i tak jest tam nieźle, biorąc pod uwagę tradycję Niemiec.

Bądźmy dla Niemców chociaż trochę bardziej wyrozumiali, może Polacy mogliby im pomóc zrozumieć, na czym polega duch tolerancji, promując bardziej swoją kulturę i historię? Swoją drogą nie wolno nam wstrzymywać prawnych dróg nacisku, które mogą dać mniejszości polskiej chwilę oddechu od współczesnej polonofobii dawnych katów.

Antypolonizm - Nigdy i ani grama więcej!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka