Rząd zapowiedział, że w celu zbilansowania budżetu przyspieszy prywatyzację zamiast zwiększać podatki. Mnie się ten pomysł bardzo podoba, natomiast larum podnieśli socjaliści - zarówno ci "demokratyczni" z SLD jak i totalitarni z PiSu. Do swoich typowych bredni o "wyprzedaży za bezcen majątku narodowego" dodali nowy kit o "wyprzedaży sreber rodowych". O co im chodzi ? Jak zwykle o pieniądze - weźmy dwa z brzegu przykłady:
Przykład 1 - Piotr Kownacki obecnie szef kancelarii "prezydenta" został przez PiS wsadzony na stołek prezesa Orlenu. Pełnił to stanowisko przez 106 dni i jak skrzętnie obliczył portal efakt.pl zarobił łącznie z odprawą 3,3 mln zł czyli ponad 31 tys. zł DZIENNIE.
Przykład 2 - Mirosław Kochalski, były komisarz Warszawy dostał od PiSu posadkę prezesa Ciechu. Swoją funkcję pełnił przez 718 dni, po czym odszedł nie otrzymując absolutorium. Według portalu dziennik.pl Kochaliski wyrwał z Ciechu 6,2 mln zł - wychodzi ponad 8600 zł DZIENNIE.
To jest oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej. Każdy "prezes" ściąga do swojej synekury zwanej państwowym przedsiębiorstwem swoich kolesi na stanowiska kierownicze (po dojściu PiSu do władzy w Poczcie Polskiej powołano 790 osób nowych kierowników i dyrektorów - istny atak szarańczy) czy też jako doradców (Glapiński nawet nie pamiętał, że był doradcą w PW Rzeczpospolita, nikt go tam też nigdy nie widział, a wziął za to doradzanie ponad 100tys. zł); do tego dochodzą reklamy kupowane w zaprzyjaźnionych gazecinach, ekspertyzy zamawiane w różnych powiązanych z partią "instytutach" i tak dalej, i tak dalej.
Metod wyrwania szmalu z państwowych przedsiębiorstw jest multum i w tej dziedzinie wataha Kaczyńskiego to prawdziwi eksperci z kilkunastoletnim doświadczeniem. SLD wie na ten temat niewiele mniej.
Konkluzja - państwowe przedsiębiorstwa to nie są żadne srebra rodowe - to jest tzw. koryto. Im szybciej koryto przestanie istnieć tym lepiej dla polskiej polityki i rzecz jasna dla Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)