Na SG pojawił się dziś post Kłopotowskiego. Znalazły się w nim dwa bardzo interesujące fragmenty:
1. "Ci ludzie mają święte prawo bać się powrotu PiS do władzy. Dlaczego? Bo w pierwszej rundzie w latach 2005 - 2007 Kaczyński nie docenił zasięgu uwikłania elity w ciemne sprawki lub przecenił swe siły, gdy próbował z tym walczyć."
2. "Nawet jeśli pan Jarosław wygra te wybory, to będzie miał nie tylko wrogi rząd PO, ale wrogość najbardziej prominentnej części elity kulturalnej kraju - a nie będzie miał władzy wykonawczej, żeby tą elitę kupić lub zastraszyć. A tym bardziej wymienić."
Uderzająca jest w poście Kłopotowskiego nienawiść do elity i przekonanie, że jest ona zamieszana w "ciemne sprawki". Równie uderzający jest żal Kłopotowskiego, że Kaczyński po ewentualnej wyganej w wyborach nie będzię mógł ani kupić elity, ani jej zastrzaszyć ani wymienić (w domyśle wywieszać).
W tej wypowiedzi widzimy więc dwa typowe dla PiSowców elementy:
- przekonanie, że każdy człowiek, który do czegoś w życiu doszedł jest złodziejem, oszustem, ubekiem, kapusiem etc.
- przyzwolenie na stosowanie przemocy wobec wszystkich ludzi, którzy PiSu nie popierają, szczególnie wobec elit.
Zarówno nienawiść do klasy wyższej i średniej jak stosowanie przemocy w polityce to podstawa bolszewizmu. Dlatego też używanie wobec PiSu określenia PiSobolszewia jest jak najbardziej poprawne.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)