Rzecz jasna politycy PO zaprzeczyli jakoby wywierali naciski, a oświadczenie Cenckiewicza nazwali konfabulacją. Pojawiły się anonimowe informacje, że Cenckiewicz ma wejść w skład Biura Bezpieczeństwa Narodowego, swoistej przechowalni dla PiSmanów stworzonej przez "prezydenta". Tak więc akcja Cenckiewicza byłaby niczym innym jak przepustką do owej przechowalni.
Oczywiście złożenie dymisji przez Cenckiewicza stało się dla Rzeczpospolitej doskonałym pretekstem do ataków na rząd i publikowania kolejnych bzdurnych "felietonów" i oświadczeń jak choćby dzisiejszy wyskok niejakiego Rymkiewicza. To nie powinno dziwić gdyż Rzeczpospolita już dawno stała się biuletynem propagandowym PiSobolszewii, dlatego jest popularnie nazywana PiSpospolitą. I kiedy wydawać by się mogło, że rozpocznie się kolejna hucpa, równie idiotyczna jak hucpa po decyzji sądu o aresztowaniu Wojciecha S. pojawiło się oświadczenie IPNu.
Wczoraj wydał on następujący komunikat:
"W związku z licznymi spekulacjami medialnymi Instytut Pamięci Narodowej dementuje pogłoski, jakoby przedstawiciele kierownictwa Platformy Obywatelskiej bądź Rządu wywierali naciski na władze IPN w celu zwolnienia z pracy dr. Sławomira Cenckiewicza, łącząc tę kwestię z groźbą uszczuplenia budżetu IPN."
Kto więc łże - Cenckiewicz i jego kolesie z PiSpospolitej czy też państwowa instytucja jaką jest Instytut Pamięci Narodowej ? Myślę, że odpowiedź jest oczywista.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)