antoni antoni
69
BLOG

Gaza - kampania wyborcza po izraelsku

antoni antoni Polityka Obserwuj notkę 5
21 września Ehud Olmert złożył rezygnację z funkcji premiera. Powodem był raport komisji Winograda dotyczący napaści na Liban. Rząd został w nim oskarżony o wadliwe przygotowanie całej operacji, w wyniku czego Izrael poniósł klęskę w walce z Hezbollahem (mimo stosowania barbarzyńskich broni w rodzaju bomb kasetowych i masowego mordowania ludności cywilnej). Prezydent Szimon Peres przyjął rezygnację Olmerta i przekazał misję sformowania rządu Cypi Liwni. Misja ta zakończyła się porażką z powodu żądań ortodoksów z partii religijnej Szas i Peres rozpisał wybory do Knessetu na 10 lutego 2009 roku. I tu pojawił się spory problem dla Kadimy oraz koalicyjnej Partii Pracy. Wszystkie sondaże dawały bowiem ogromną przewagę prawicowemu Likudowi. Opinia publiczna nadal pamiętała rządzącym klęskę w Libanie, pojawiły się także zarzuty o charakterze korupcyjnym. Rozwiązanie tego problemu okazało się proste, choć niestety tragiczne dla Palestyńczyków. Na początku listopada armia izraelska dokonała ataku w Strefie Gazy łamiąc tym samy rozejm wynegocjowany w czerwcu 2008r. W wyniku tego ataku zginęło 6 bojowników Hamasu, Izrael przywrócił także blokadę Gazy potęgując katastrofę humanitarną. Rozpoczęły się przygotowania do dużej operacji wojskowej. Operacja ta zaczęła się pod koniec grudnia 2008r. od bombardowania Strefy Gazy. Równolegle z nią ruszyła wojna propagandowa - proizraelscy komentatorzy twierdzą m.in., że bombardowanie jednego z najbardziej zaludnionych miejsc na świecie przy użyciu bomb kasetowych i białego fosforu to "chirurgiczna operacja", że Izrael ma prawo mordować kobiety i dzieci, bo 60 lat temu Niemcy mordowali Żydów, że Palestyńczyków należy mordować, bo głosowali na islamistów z Hamasu itp. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się aż takiego zalewu idiotyzmów, które w dodatku dziwnie przypominają propagandę III Rzeszy skierowaną przeciwko Polnische Banditen przeszkadzającym w zdobyciu dodatkowego Lebensraumu dla niemieckich "nadludzi". Zresztą działania IDFu też dziwnie przypominają działania Wehrmachtu czy SS - są wymierzone przede wszystkim w ludność cywilną. Ich celem nie jest Hamas, bo walka z partyzantką nie polega na bombardowaniu miast. Ich celem jest terror oraz pokazanie izraelskim wyborcom, że rządzący są naprawdę twardzi i bezkompromisowi, a porażka w Libanie to tylko wypadek przy pracy. I ta strategia się sprawdza. Jak do tej pory zginęło około tysiąca ludzi - w większości kobiet i dzieci. Notowania Kadimy i Partii Pracy ruszyły w górę, a mordowanie ludności cywilnej w Gazie popiera ponad 70% ankietowanych, rozejmu chce jedynie nieco ponad 20%. Wczoraj w ramach kampanii wyborczej Olmert pozwolił sobie na wyjątkowy wybryk. Powiedział na temat Condoleezy Rice: "Została upokorzona. Przygotowała rezolucję [w sprawie zawieszenia ognia] i musiała wstrzymać się od głosu. W nocy z czwartku na piątek, sekretarz stanu chciała głosować w Radzie Bezpieczeństwa za rozejmem, a my chcieliśmy by się wstrzymała. Powiedziałem dajcie mi prezydenta Busha do telefonu, odpowiedzieli, że akurat przemawia w Filadelfi; ja na to, że to mnie nie obchodzi, bo muszę z nim natychmiast rozmawiać. Zszedł z podium i odebrał telefon. Powiedziałem mu, że USA nie mogą głosować za tą rezolucją. Natychmiast zadzwonił do Rice i nakazał wstrzymanie się od głosu." Izrael, rzecz jasna zignorował rezolucję i nadal morduje Palestyńczyków. Kampania wyborcza trwa, tak więc myślę, że operacja w Gazie zakończy się dopiero po wyborach. Oczywiście nie od razu - nowy rząd będzie musiał pokazać jaki jest twardy, więc IDF wymorduje kolejnych kilka setek Palestyńczyków.
antoni
O mnie antoni

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka