Tomasz Merton w jednej ze swych książek pisał: „Czym jest życie? Jest czymś znacznie więcej niż oddechem w nozdrzach, krwią tętniącą w żyłach, reakcją na fizyczne bodźce. Ktoś, kto tylko oddycha, je, śpi i pracuje bez świadomości, bez celu i bez własnych poglądów nie jest prawdziwym człowiekiem. Życie, tylko w tym czysto fizycznym sensie, jest tylko nieobecnością śmierci. I pewnie dlatego w każdym z nas jest pragnienie nadania sensu swojemu życiu, aby można było go smakować. Trudno do końca owo pragnienie zaspokoić, szczególnie wtedy, kiedy przychodzą ciemne chmury. Co zatem uczynić, aby przynajmniej w pewnym stopniu zaspokoić owo pragnienie posiadania sensu życia?”
W Polsce w 2011roku zaczyna brakować sensu życia - jak powietrza. Żyjemy w tak zatrutym przez media kraju. Byliśmy świadkami jak z rozpaczy płonąl człowiek. I reakcji na to mediów, reakcji naszej wladzy - braku empatii, braku wrażliwości, braku chęci pomocy, a wręcz przeciwnie - "plucia" na cierpiącego człowieka, poniżania Go. Przez to - bolało to podwójnie.... Co sie z nami dzieje? Jesteśmy już całkiem odwrażliwieni? Umieramy stojąc - czy wpatrując sie jak zahipnotyzowani w trujace media? My - Polacy ? Naród wielki słynący życzliwością, goscinnością, Naród JPII, Kardynała Wyszyńskiego, rotmistrza Witolda Pileckiego, Pileckiego - ochotnika do Auschwitz? Naród Orłow- jak Prymas Wyszyński z dumą o nas mówił: " Trzeba nie lada wysiłku i bohaterskiego męstwa, aby się ostać...
Tylko orły szybują nad graniami i nie lękają się przepaści, wichrów i burz. Musicie mieć w sobie coś z orłów! - serce orle i wzrok orli ku przyszłości. Musicie ducha hartować i wznosić, aby móc jak orły przelatywać nad graniami w przyszłość naszej Ojczyzny. Będziecie wtedy mogli jak orły przebić się przez wszystkie dziejowe przełomy, wichry i burze nie dając się spętać żadną niewolą.
Pamiętajcie - orły to wolne ptaki, bo szybują wysoko
/.../ - Pamiętajcie, że i Wy jesteście z pokolenia orłów. Niech to będzie dla was znakiem, programem i ukazaniem drogi...
Wylęgajcie się" wszyscy na ziemi polskiej, która jest "gniazdem orłów" dla przyszłych pokoleń. W ramionach Jasnogórskiej Pani, Waszej Najlepszej Matki i Królowej Polski, szybujcie wysoko ku przyszłości Ojczyzny i Kościoła /.../.
A. de Saint Exupery napisał bardzo mądre słowa: „Godzimy się z tym, że nie jesteśmy wieczni, ale nie możemy znieść tego, aby sprawy nasze i czyny utraciły nagle w naszych oczach wszelki sens. Wtedy bowiem obnaża się pustka, która nas otacza... Chodzi więc o to, aby dla Kogoś, albo czegoś żyć. Egzystencja pozbawiona celu jest wegetacją, która nie cieszy, a wręcz przeciwnie, załamuje”.
Dar obecności pokonuje samotność i pustkę, dar czasu, dar bycia potrzebnym, że ktoś ucieszył się na Twój widok, że jesteś cenny w oczach drugiego...
Być cennym w oczach drugiego. Bezcenne. Zawsze - każda -a szczególnie najtrudniejsza sytuacja, graniczna w życiu - woła o Człowieka...O naszą odpowiedź. O nasze być. O nasze świadectwo...
Phil Bosmans napisał w jednej ze swych książek następujące słowa:„Życzę ci odwagi, jaką ma słońce, które codziennie od nowa wschodzi nad wszelką nędzą świata. Niektórzy po zapadnięciu zmroku już nie potrafią uwierzyć w słońce. Brakuje im tej odrobiny cierpliwości, aby doczekać nadchodzącego poranka. Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę. Tam czeka na ciebie słońce. Ono nie omija nikogo. Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień. Z każdym dobrym człowiekiem, który zamieszkuje ziemię, wschodzi jakieś słońce”.
Otwierajmy sie na mądre leczące naszą schorowana duszę - spotkania z ludźmi - pozwalajmy ubogacać się i ratujmy siebie - ratujmy Polskę! Czytajmy! Słuchajmy wielkich Polaków, sluchajmy naszej historii i kultury - tam jest nasza siła i moc. Jan Paweł II napisał " Miłość mi wszystko wyjaśniła. Miłość mi wszystko rozwiązała, dlatego uwielbiam Tę Miłość" .
Miłość leczy ! Dzisiaj chciałabym zachęcić Was Drodzy do czytania - o Milości - która nas uratuje, jeżeli Jej na to pozwolimy...wystarczy nasze - tak

Cue Romano, autor „Mojego Chrystusa Połamanego”, bardzo lubił sklepy z antykami. Pewnego dnia w natrafił na szczególny przedmiot – na Chrystusa połamanego. Figura ta była bardzo zniszczona. Chrystus nie miał krzyża, prawego ramienia, nogi a nawet twarzy. Ojciec Cue zaszokowany i zafascynowany znaleziskiem nabył figurę.
W przepiekny sposób opisuje jak my możemy odnaleźć w sobie wizerunek Chrystusa. Z żywą pasją opowiada o tym, co ma być lewym ramieniem Boga, co ma być Jego nogą. Pokazuje prawdziwą twarz Chrystusa połamanego, która żyje w nas.
Wszyscy jesteśmy tylko słabymi ludźmi, zagubionymi w tym brutalnym, rządzonym przez media i zagadkowym świecie. I choć nie wszyscy się do tego przyznajemy, to każdy z nas potrzebuje Kogoś, kto by się nami opiekował, wspierał nas, ochraniał. Jak przyjaciel, jak rodzic, z miłości a nie z obowiązku. Ta ksiązka skłania do zastanowienia się nad życiem, nad tym co tak naprawdę jest dla nas istotne, nad szczególną miłością do tych, których tak trudno nam kochać. Uświadamia, że w każdym z nas jest „Chrystus Połamany”, bo zranienia nie omijają żadnego człowieka. Ból jest tak samo obecny w naszym życiu.Jesteśmy tak bardzo bardzo braćmi. Polak - mój brat. Polska - moja ukochana Matka. Poczucie wspolnoty - odpowiedzialności jedni za drugich - daje poczucie mocy.
A gdy cierpi nasz brat -to tak po prostu - trzeba pomóc! Bo to jest dlas mnie naturalne POLSKIE ludzkie zachowanie.Obowiązek chrześcijanina, bo przecież nasze życie - jest służbą. Tak nas uczyli świadectwem swojego zycia Jan Paweł II, Kardynał Stefan Wyszyński, kapelan Powstania Warszawskiego, Rotmistrz Witold Pilecki ochotnik do Auschwittz. Płynie w nas ta sama krew. Nie dajmy w sobie tego zabić!
Jedni drugich brzemiona noście - jak uczył Jan Paweł II.
W cierpiącym Panu Andrzeju jest nasz Połamany - Popalony Chrystus.Serdecznie współczuję. Jak mogę pomóc? Pomyślcie kochani - jak możemy pomóc?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)