Biedny człowieku, naprawdę myślisz, że uda ci się wywinąć z tego? Że unikniesz odpowiedzialności za to, że skrzywdziłeś człowieka prostego śmiechem nad jego krzywdą wybuchając? Wydaje ci się, że to zło, które wyrządziłeś wsiąknie jak mocz oddany na cmentarną ziemię lub wyparuje jak ślina splunięta na marmurowy nagrobek?
Wyobraź więc sobie, że gdy zdasz już swoją obiegówkę i dostaniesz nowe pomarańczowe ciuchy to po tamtej stronie nie będzie ani grama wódki, ani grama dragów, nie dostaniesz ani jednej tabletki nasennej, nie będzie ani mikrosekundy ekstazy seksualnej. Ten metaliczny smak w ustach, które teraz czasami doprowadza cię do rozpaczy tam będzie zawsze. Nie opuści cię już nigdy.
Może masz nadzieję jeszcze, że napiszesz odwołanie do Prokuratora Generalnego Poncjusza Piłata i będziesz mu się przypominał, że wtedy stałeś w tym rechoczącym tłumie, w trzydziestym pierwszym rzędzie, sto dziewięćdziesiąty pierwszy od lewej strony. Masz może jeszcze nadzieję, że jeżeli nie to on to na pewno Cezar, będzie dla ciebie łaskawy – no jakże mogłeś o nim zapomnieć! - i wyciągnie cię stąd. Zapomnij.
Szklana pułapka trzy na jeden i na jeden. Pośrodku bujnego ogrodu. Bez cienia. Na zawsze.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo