Blog
Apokalipsa teraz
Stary człowiek znad rzeki
Stary człowiek znad rzeki Nie mogę powiedzieć
13 obserwujących 343 notki 259358 odsłon
Stary człowiek znad rzeki, 29 stycznia 2018 r.

„St. Louis”. Pamiętacie?

783 25 1 A A A

Od soboty wieczorem, gdy przeczytałem wpis premiera Izraela na Twitter jest w głębokim szoku. Do tej pory, od momentu gdy pierwszy raz usłyszałem o „polskich obozach zagłady” byłem przekonany, że to jest wyłączna robota Niemców, wybielających swoją historię. Wszak państwo nie może istnieć z cieniem tak wielkiej zbrodni na sobie. Ale jak widać byłem w błędzie. To nie sami Niemcy chcą zmienić historię. Mają w tym sojusznika w postaci Izraela. Jest to coś, co najgorszego mogło się wydarzyć. Dlaczego oni to robią? Przecież to jest hańba.

Słowo holocaust nie jest pochodzenia hebrajskiego. Wywodzi się z greki a było adoptowane przez kościelną łacinę. Oznacza ofiarę całopalną. Oczywiście nie przesądza to o tym, że ktoś chce je użyć do własnego określenia zbrodni niemieckiego ludobójstwa podczas II wojny światowej. Problem jest jednak w tym, że państwo izraelskie przejęło to słowo i zazdrośnie go strzeże jako swoje wyłącznej własności. Były próby użycia tego słowa na zagładę Indian Ameryki Północnej czy zagładę Kurdów lub zagłady Rosjan pod rządami Stalina. Ale wszystkie one kończyły się wrzaskiem z tej strony, że to jest tylko zastrzeżone wyłącznie dla zagłady Żydów podczas tej wojny.

Jaka jest tego przyczyna? Państwo Izrael istnieje zaledwie siedemdziesiąt lat. Swoją okrągłą rocznicę deklaracji niepodległości będzie obchodzić 14 maja tego roku. Zanim to jednak nastąpiło, teren obecnego państwa były pod protektoratem brytyjskim Palestyny. Jednak bojowe organizacje syjonistyczne, dokonując zamachów zbrojnych na obiekty cywilne wystraszały Brytyjczyków, że ostatecznie zrzekli się oni tego mandatu otwierając drogę do utworzenia państwa Izrael, jednocześnie wypędzając zamieszkujących tam od wieków Palestyńczyków i spychając ich do gett. Deklaracja Niepodległości mówiła jednak coś zupełnie innego.

Taka jest prawda. Na takiej prawdzie nie da się zbudować Mitu Założycielskiego Państwa. Mitu w tym znaczeniu nie należy rozumieć jako nieprawdy. Ale jako pewnego zwornika, łączącego obywateli rodzącego się państwa. Rodzący się naród amerykański tez potrzebował takiego mitu. Takim mitem założycielskim była budowa Kolei Trans-Amerykańskiej. Wokół tej budowy powstało nowe państwo. Podobnie było z ZSRR. Tam też budowano mit za mitem.

Z holocaustu Izrael zbudował religię państwową. Oczywiście miał do tego pełne prawo. Ale. To ale w kontekście zarzucania nam współudziału w holocauście Żydów jednak trzeba mocno wyartykułować. To ale to są żydowskie policje siejące postrach w gettach, to jest to milczenie amerykańskich Żydów na raport Karskiego z okupowanej Polski, który informował o ludobójstwie niemieckim w okupowanej Europie, a szczególnie w okupowanej przez nich Polsce. To są również żydowscy kapo w niemieckich obozach zagłady. To ale to entuzjastyczne przywitanie Armii Czerwonej przez społeczność żydowską po 17 września 1939 wkraczającej do Polski na mocy porozumienia Ribentropp-Mołotow. To jest wreszcie rejs statku „St. Loius”, który w 1939 roku wypłynął z Hamburga do Hawany z 933 uciekinierami żydowskimi z Niemiec, a którego nie przyjęto w USA. Statek wrócił z powrotem do zajętej przez Niemców Antwerpii. Amerykańska diaspora żydowska nic nie zrobiła aby ich przyjąć na ziemi amerykańskiej. Nie czujecie się współodpowiedzialni za ich całopalenie (holocaust)?

Oczywiście w warunkach niemieckiego terroru wielu ludzi zeszmaciło się wchodząc we współpracę z nimi. Ale nie wybielajcie siebie i nie oczerniajcie innych. Żaden naród nie ma tyle drzewek posadzonych w Yad Vashem co Polacy. Mam nadzieję, że nie będziecie ich teraz wycinać.

Ale dlaczego oni to robią? Ta myśl nie daje mi spokoju. Dlaczego oczerniają nas przed całym światem jednocześnie osłaniając Niemców. To jakiś syndrom sztokholmski, że ofiary bronią swoich katów? Ale przecież my nie mamy takiego syndromu. Skąd więc taka postawa u nich?

Internet prawdę ci powie. Ten jeden krótki wpis premiera Izraela uświadomił mi rzecz, która mi się w głowie  nie mieści. Władze Izraela napluły na żydowskie ofiary niemieckich zbrodni. Razem z Niemcami występują przeciwko prawdzie o Holocaust. Za jaką cenę? Za poparcie dla izraelskiej wizji porozumienia nuklearnego. A raczej za coś, co chcą zrobić z tym porozumieniem wbrew zasadom, co nawet Niemcy nie za bardzo chcą zaakceptować.

A nasza prawda o tamtych czasach? Co z nią? Prawda przekazywana przez dziadków, rodziców. Pamiętana przez nas, póki my żyjemy. Co z nasza prawdą?

Ona jest teraz poddawana całopaleniu na ołtarzu tego porozumienia.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem starym człowiekiem patrzącym na przepływającą rzekę

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Bardzo fajne. Ja w czasie studiów planowałem z kolegą wyjazd nad Bajkał i do Mongolii. W tym...
  • @Gucio Pucio  "To jest poza zasięgiem pisiej inteligencji." Wy Guciu jesteście leninowskie...
  • Myślę, że tak.W kontekście tego, że cała obecna opozycja jest ma pochodzenie z niemieckiej...

Tematy w dziale Polityka