21 obserwujących
382 notki
306k odsłon
353 odsłony

Ruch Zdradzonych o Świcie

Wykop Skomentuj9

Nasz ruch powstał 5 czerwca roku 1989, we wczesnych godzinach rannych, przeważnie o pełnych godzinach podawania wiadomości w radio. Nie powstał oficjalnie, zwołany na konferencji prasowej. Powstawał w głowach wielu ludzi, których zdradzono o świcie. Ludzi, którzy narażali swoją wolności dla bandy dupków, którzy z samego rana tego dnia, głosem Bronisława Geremka oznajmili, że są jakieś „pacta sunt servanda”. Nie było wtedy google aby szybko podpowiedziało co się kryje za tą łaciną. Ale gdy dotarło to do nas to poleciała bardzo sążnista łacina. Jakie k…. układy? Z kim, k…., z kim? Dlaczego mają być dotrzymane?

Czas jaki minął od tamtego dnia do dziś to czas gorzkiej refleksji. Dziś z rosnącą z każdym dniem pewnością mogę stawiać hipotezę. „Solidarność” była Ich projektem. Daliśmy się w nią wciągnąć, bo nie było takiej opcji, abyśmy nie poszli za nią. Lecz niestety wszystko było od początku ukartowane. Chyba bym nie znalazł dziś kogoś z Komisji Krajowej tamtej „S”, który nie jest obecnie zakochany w byłych komunistach z NRD, których przeciągnął do Polski demokratycznej. Powiem więcej. Stan wojenny był ściemą. Był odseparowaniem znacznej ich części od widoku publicznego i był czasem negocjacji. Reszta porządnych była tylko zasłoną dymną. O tych negocjacjach nie mieliśmy bladego pojęcia. To dziś widać na każdym kroku. Były robieniem dealu. Był czasem do-ga-dy-wa-nia się za naszymi plecami. Od 5 czerwca 1989 roku zaczyna się wszystko odkrywać, karta po karcie. Był ten czas zdradą nas. Prostych dziewcząt i chłopaków robiących druk, kolportujących je, na ulicznych manifestacjach drących japę „precz z komuna!”, działających z pełnym przekonaniem, że „Nasi” nie zawiodą, nie dadzą się komuchom. Wydymali nas.

Nasz ruch zaczął powstawać dnia 5 czerwca 1989 roku, ale to nie znaczy, że powstawał tylko w tym jednym dniu. On powstaje stale. Do nas dołączają wciąż nowi i nowi. Dołączają nawet tacy, który jeszcze dziewięć lat temu byli po tamtej stronie, stronie kanciastego okrągłego stołu. Dziś widzę ich gorliwość neofitów, którzy chcą nadrobić ten stracony czas własnej głupoty.

W naszym ruchu nie ma jawnych struktur. Nie ma władz, nie ma statutu, nie ma składki, legitymacji, administracji. nie ma hierarchii, nie znamy swoich twarzy, nie ma „działaczów”. Odnajdujemy się w Internecie, wspieramy się wzajemnie. Nadal walczymy, już tym razem dla wspólnej sprawy, bez cienia korzyści, dla sprawy, która nic a nic nie straciła na swoje aktualności. Ona nigdy nie straci na swojej aktualności. Każdy wie co ma robić wokół siebie. Nawracać zbłąkanych, wspierać słabych na duchu. Walczyć z demonami zła. Słowem. Przykładem. Humorem! Alleluja i do przodu!

Śmieję się z was dupki, jak was komuchy teraz wydymały. Ot, taka sprawiedliwość dziejowa. Nie mam dla was dobrych wiadomości. Oni wami gardzą jak ścierwem. Myśleliście, że zrobiliście z nimi interes życia, a tak naprawdę to sprzedaliście im swoją matkę.

Prawdę mówiąc, nie dziwię się im. 

Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka