Brygadzista Brygadzista
51
BLOG

Fuhrer, ojciec, edukator

Brygadzista Brygadzista Polityka Obserwuj notkę 1

Zaciekawił mnie ostatni wpis Adama Ostolskiego na blogu Krytyki Politycznej dotyczący lewicowej indoktrynacji młodzieży, przepraszam - edukacji w duchu tolerancji:

 

 (…)  Dlatego zanim zaczniemy rozmawiać o tym, jak uczyć o gejach i lesbijkach w polskiej szkole, warto zastanowić się, co trzeba zrobić, żeby szkoła kształciła obywatelki i obywateli. Co zmienić w konstrukcji matury i systemie egzaminów, żeby nie wspierać rywalizacji, a budować zaufanie i skłonność do współpracy? Jakie przedmioty (filozofia, religioznawstwo, edukacja seksualna itp.) wprowadzić, żeby uczniowie umieli się skonfrontować z nowoczesnym światem nie tylko jako szczury wyścigowe? Co zrobić, żeby absolwenci – którzy w zdecydowanej większości będą pracownikami najemnymi – umieli nie tylko zrobić biznesplan, ale też wiedzieli, jak się zakłada związek zawodowy? Jak odświeżyć kanon lektur, żeby np. wyobrażenie polskiego maturzysty o kolonializmie nie pozostawało na poziomie Stasia i Nel? 

Problem uczenia o mniejszościach seksualnych oczywiście nie jest kwestią drugorzędną. Dziś w Polsce „tolerancja w szkole” albo oznacza tolerancję wobec lesbijek i gejów, albo jest pustym słowem. Ale w szkole uwikłanej w sojusz rynku z ołtarzem tolerancja nie może być niczym więcej niż – w najlepszym razie – rytualną paprotką. Dlatego sama tolerancja to za mało. Bez oparcia w społeczeństwie politycznym będzie jedynie retuszem niesprawiedliwie urządzonej, postpolitycznej rzeczywistości. 

 

Nie mogę pojąć jak ktoś odwołujący się do tolerancji jednocześnie chce wykorzystać przymus władzy państwowej, aby narzucić całemu społeczeństwu swój – w tym przypadku lewacki - punkt widzenia. Postawa ta bardzo przypomina mi działania Romana Giertycha, kiedy był Ministrem Edukacji i usiłował dostosować kanon lektur do wyznawanej przez siebie ideologii. Adam Ostolski reprezentując środowisko, które najbardziej protestowało przeciwko ingerencji Giertycha w kanon lektur jednocześnie powiela te same błędy. Różni się od Giertycha tylko wyznawaną ideologią jednak metody są takie same. Giertych i Ostolski to dwie strony tego samego medalu – etatyzmu. 

Następnie w komentarzach A. Ostolski rozwija swoją wizję edukacji: 

(…)Mickiewicz - zamiast "Świtezianki" - "Ucieczka"
Conrad - zamiast "Lorda Jima" - "Jądro ciemności"
Orzeszkowa - zamiast "Nad Niemnem" - "Jędza"

i już jesteśmy na europejskim poziomie.

parę lektur by trzeba wyrzucić (Sienkiewicz), parę dodać (Brzozowski) i gotowe. najciekawsze intelektualnie propozycje rewizji kanonu zawiera "Postać z cieniem" Bożeny Umińskiej. (…)

w kwestii rodziców i dzieci - nie podzielam poglądu, że rodzice zawsze wiedzą najlepiej, co służy dziecku. w Polsce bicie dzieci i inne formy przemocy jest niestety powszechną praktyką. należy jak najszybciej podjąć prawne działania nastawione na ukrócenie tego zjawiska. w nowoczesnych państwach (w odróżnieniu od społeczeństw plemiennych) jesteśmy przede wszystkich obywatel(k)ami, a potem dopiero członkami naszych rodzin. dlatego mamy prawo do ochrony przed przemocą i eksploatacją ze strony własnej rodziny. a państwo służy nam (jako wspólnocie politycznej) do zdefiniowania standardów, które każdy obywatel i każda obywatelka powinni znać.

prywatne szkoły - stanowczo nie! publiczne standardy edukacyjne i wychowawcze są konieczne, a na ich straży stoi państwo (wspólnota polityczna). pozwala to m.in. zmniejszać koszty transakcyjne. i gwarantuje, że niszowe szkoły nie będą wychowywać nieprzystosowanych do świata fanatyków. jak no. niektóre szkoły w trzecim świecie, nastawione na produkcję zamachowców-samobójców.(…)


 

To już jawny manifest totalitarny. Państwu przyznaje się większe prawa niż rodzinie w wychowaniu dziecka. Czyli w tej wizji edukacji nie ma miejsca na tolerancję i różnorodność. Wpływ rodziców na wychowanie zostaje zastąpiony przymusowym wychowaniem państwowym wg „europejskich, nowoczesnych standardów”. Nie ma chyba wątpliwości, że wychowanie patriotyczne, katolickie nie mieści się w tych standardach i że zamiast wielu różnych modeli wychowania zostanie wprowadzony jeden – jedynie słuszny państwowy system.  

„Obywatelski”, „tolerancja”, „europejski”  mam wrażenie, że wszystkie te słowa oznaczają to samo – socjalizm. Socjalizm nie jest nowoczesny. Jest prymitywny i zbrodniczy. Tak jak zbrodnicze były totalitarne organizację młodzieżowe – Komsomolec i Hitlerjugend odbierające dzieci rodzicom, aby je urobić według jedynie słusznego systemu edukacji państwowej.

Brygadzista
O mnie Brygadzista

"Nie napotykające sprzeciwu absurdy dnia dzisiejszego stają się akceptowanymi sloganami jutra" Ayn Rand "Przekora jest intelektualnym instynktem samozachowawczym." Stefan Kisielewski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka