„Jest wniosek o areszt dla Lwa R.” Tej treści wiadomość słyszałem dzisiaj wielokrotnie. Chyba równie często jak tę, że mamy Dzień Matki.
W pewnym momencie mój mózg musiał jakoś dziwnie połączyć te dwa przekazy bo pomyślałem sobie, że przezorna mama roztropna, dmuchająca zawczasu na zimne, nie powinna nadawać swojemu dziecku zbyt egzotycznego imienia. Zwłaszcza wtedy gdy chce, by jej pociecha była sławna w przyszłości.
Przykład producenta filmowego Lwa R. pokazuje bowiem wyraźnie, że połączenie medialnego sukcesu ze skłonnością do łatwych pieniędzy uczynić może takie nietypowe miano przekleństwem. Dla mało kogo chyba jest tajemnicą, kim ów Lew Er jest.
Dlatego też, korzystając ze świątecznej okazji, postanowiłem zaapelować dziś do wszystkich Matek Polek planujących już od poczęcia medialny sukces swych pociech:
Tylko Janek, Tomek, Basia, Ania czy Grześ. Żaden Lew!
I przy okazji oraz na marginesie:
Sama sobie mamo przyszła odpowiedz, czy w tym kontekście taki na ten przykład Donald to będzie imię dobre, czy może jednak złe? ;-)



Komentarze
Pokaż komentarze (2)