Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
191 obserwujących
1472 notki
3487k odsłon
  525   2

Ludzie to automaty

Jak pisałem o tym w poprzedniej notce, odbyłem ostatnio dyskusję  z Davidem Chalmersem na temat możliwego związku mechaniki kwantowej ze świadomością. W rezultacie zacząłem  świadomiej, bardziej trzeźwo, obiektywniej (jak mi się wydaje) myśleć zarówno o mechanice kwantowej jak i o świadomości. W związku z tym (a trochę też i bez związku, lub w związku ukrytym) przedstawiam poniższy fragment z mojego dziennika  sprzed lat, kiedy to rozmyślałem nad tym, że w zasadzie jesteśmy maszynami i niczym więcej. Te moje myśli są nadal aktualne, więc je poniżej przedstawiam. Oto fragment dziennika s przed wielu lat:

....

Podstawowym złudzeniem, złudzeniem, które jest najniebezpieczniejsze, jest złudzenie, że jesteśmy czymś więcej aniżeli maszyną. Tymczasem jesteśmy taką maszyną. Jesteśmy całkowicie kontrolowani przez oddziaływania zewnętrzne. Rzecz wszakże w tym, że maszyna ta pomyślana jest do innych celów aniżeli jest do nich wykorzystywana.

Nasze myśli, emocje, słowa, aspiracje i ruchy są wyzwalane przez zewnętrzne okoliczności. Powtarzamy te same błędy w tych samych okolicznościach. Unosimy się gniewem, zawiścią, zazdrością, śmiejemy się, wszystko to robimy automatycznie, zależnie od tego jak byliśmy wychowani, uczeni i jakie doświadczenia przeżyliśmy. Kompletny, całkowity automatyzm. To fakt. Suniemy przez życie jak automaty, nieświadomi naszych prawdziwych możliwości, zdolności, ślepi na nasze prawdziwe "ja". Nasze biedne, zapomniane, niedożywione "ja" traktowane gorzej niż pies przybłęda.

Bez świadomości tego faktu trudno jest mówić o wyzwoleniu się z nałogu bezmyślności. Z nałogu lęku i cierpienia. Bez świadomości tego faktu nie można obudzić się ze snu. Aby spojrzeć w twarz swojemu prawdziwemu najgłębszemu ja, trzeba wpierw zdać sobie sprawę z tego, że ono tam jest i czeka. Czeka naiwnie i cierpliwie i zazwyczaj nie doczekuje się do końca istnienia tej powłoki cielesnej.

Czasem uświadamiamy sobie nawet istnienie tego "ja", które tak bardzo chce być odkryte. Stajemy się świadomi naszych automatyzmów. Naszego bezcelowego dryfowania. Mamy nawet ochotę skończyć  z tym kiedyś. Ale "kiedy"?> Jeszcze nie dziś i jeszcze nie jutro. bo "tyle ważnych spraw" czeka niecierpliwie na pilniejsze załatwienie. Dom, mieszkanie, samochód, żona, praca, Bóg jeden wie co jeszcze. Więc kiedyś. Nie dziś i nie jutro. No i nie pojutrze. Może za parę lat. Może na emeryturze.

Tymczasem... Tymczasem każdy dzień bezmyślnego i bezcelowego życia dodaje naszej pamięci nowego śmiecia. Nowego bezwartościowego ładunku. Nowych negatywnych doznań i pamięci. Tworzy "pseudo-problemy" i nowe ich "pseudo-rozwiązania". Jeśli nie mogę z kimś się porozumieć, to przestaję się porozumiewać. Jeśli nie mogę czegoś osiągnąć to przestaję o tym myśleć etc. Tymczasem jesteśmy sumą naszych pamięci i każde doświadczenie dodaje swą cząstkę. Obciążona śmieciem pamięć przejmuje kontrolę nad naszym życiem, które samo staje się źródłem nowego śmiecia. Więc jeśli jeszcze nie dziś i jeszcze nie jutro, to pojutrze będzie jeszcze gorzej. A szczęśliwy zbieg okoliczności nie zdarzy się, jeśli nie będzie czymś chcianym.

Pamięć jest rzeczą konieczną dla funkcjonowania automatu jakim jesteśmy. Ale też jest najważniejszą przeszkodą we właściwym tegoż wykorzystaniu. Nasze "ja" to nasza pamięć. Pamięcią tą trzeba wstrząsnąć, należy to nasze Ego przełamać, jeśli chcemy wyzwolić się i osiągnąć prawdziwy obiektywizm i dostęp do wyższej świadomości.

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości