Książka napisana przez Sigalova i spółkę „Nowe badania sił motorycznych pola magnetycznego” (za którą raz jeszcze dziękuję waldemarowi.m). Zauważyłem, że neodymowa magnesik, który przypadkiem położyłem na książce jest jakby do niej przyciągany. Położyłem na innej książce – nic nie poczułem. Przesuwając magnesem po książce stwierdziłem, że jest przyciągany nierównomiernie. Ale to niewyraźne przyciąganie czułem w palcach – a przecież to może być subiektywne....
Spróbowałem z kompasem. Istotnie, igła kompasu zmieniała kierunek w czasie przesuwania po książce. Musiałem wyeliminować zakłócenia. Bo przecież stół ma metalowe śruby i klamry. Zszedłem na podłogę, na podłodze postawiłem puste pudełko tekturowe, na nim położyłem karton.
Przesuwając kompas (równolegle) po kartonie stwierdziłem, że igła trzyma kierunek – tak na oko. Oto typowe położenie

Trzy kreski na prawo (ku N) od NW gdy kierunek N ustawię wzdłuż krótszego kraju kartonu.
Teraz położyłem na kartonie książkę. Pojawiły się odchylenia – te są dobre widocznie dynamicznie, gdy się igła „zachowuje” w czasie przesuwanie kompasu. Statycznie, na fotkach, jest mniej rzucające się w oczy. A jednak. Oto dwa zdjęcia dla rożnych położeń na okładce książki.
Najpierw odchylenie w lewo

A tu wyraźne odchylenie w prawo (tu książkę obróciłem do góry nogami):
Podobnie odchylenia w środku książki, na przykład:

No nie wiem. Może to papier? Może to toner? Książka jest drukowana z komputera na drukarce laserowej. Może to siły nieczyste lub, wręcz przeciwnie, czyste. Wiadomo, że różdżka czy wahadełko mogą być w rękach doświadczonego różdżkarza czułym przyrządem. Ale żeby zwykły kompas?
I co Wy na to?


Komentarze
Pokaż komentarze (184)