Blog
Układ otwarty
Arkadiusz Jadczyk
Arkadiusz Jadczyk fizyk teoretyk
156 obserwujących 1250 notek 2946716 odsłon
Arkadiusz Jadczyk, 1 września 2011 r.

Samodyscyplina praktycznie

5966 143 0 A A A

 

Droga ku prawdzie nie jest prosta. Napotykamy na niej przeszkody zarówno zewnętrzne (np. kłamstwa, dezinformację) jak i te wewnętrzne – własne nawyki, uprzedzenia, lenistwo. Dzisiejsza notka zawiera sprawdzone rady jak uporać się z jednym z rodzajów takich przeszkód wewnętrznych: jak uporać się z problemami samodyscypliny.
 
Choć powinniśmy być jednością – każdy z nas to wielość, konglomerat, pragnień, chęci, wartości, emocji, przyzwyczajeń. Bywa, że w jednej chwili coś sobie szczerze postanawiamy, zaś na drugi albo trzeci dzień to postanowienie jakoś się rozmywa. Wiemy, że coś jest nie tak, ale jakoś nie potrafimy dać sobie z tym rady. Chcielibyśmy mieć „wolę”, ale jakoś to nie wychodzi.
 
Gurdjieff i Uspienski tłumaczyli te nasze niepowodzenia faktem, że niektóre nasze centra są nierozwinięte, że nie współpracują ze sobą. Dodatkowo jest w nas wiele „ja”, są przeszkody-zderzaki przeszkadzające w działaniu wewnętrznie spójnym, nie pamiętamy siebie itd. Jesteśmy wozem, może i bojowym, ale nie ma w nim jednego woźnicy.
 
Kriszna i Ardżuna
Chcemy by wóz miał sprawnego, zręcznego i dzielnego woźnicę
 
Pewne ćwiczenia „czwartej drogi” winny, z biegiem czasu, przynieść tu poprawę. Ale by naprawić ten jeden nasz feler nie trzeba studiować czwartej drogi. Proste sugestie i rady mogą przynieść szybką poprawę. Gdy będziemy tych wskazówek się trzymać – poprawa może być nie tylko chwilowa, może być poprawą trwałą.
 
Oczywiście piszę to nie będąc ani psychologiem ani mistykiem. Piszę na podstawie tego co tu i ówdzie wyczytałem i wypróbowałem - z powodzeniem. Może się komuś przydać. Zwłaszcza tym, którzy w tej właśnie chwili przeżywają trudny czas, czas wewnętrznej walki, próby, czas usuwania zatorów we własnym wnętrzu.
 
Po pierwsze: gdy prowadzimy ze sobą dialog wewnętrzny, gdy zapisujemy nasze postanowienia w dzienniku, nie używajmy słów „muszę” i „powinienem”. Zawsze zastępujmy je słowem „chcę”.
 
To ważne, nawet bardzo ważne. I, zapewniam, sprawdziłem i działa.
 
Po drugie: powiedzieć sobie „chcę” - to za mało. Rzecz zaczyna działać dopiero wtedy, gdy wyszczególnimy „dlaczego chcę”. Czym więcej nad takim wyszczególnieniem popracujemy, tym lepsze skutki. Zawsze są powody dlaczego chcemy coś zrobić. A jeśli żadnego powodu nie udaje się nam znaleźć, wtedy może w ogóle lepiej tego nie robić?
 
Po trzecie: nasze chcę winno być szczególne a nie ogólne. Powiedzieć sobie „chcę być dobrym człowiekiem” nie będzie miało raczej działania. Chcę? Ale co dokładnie? Gdzie? Kiedy? Ile? Jak? Z kim?
 
 
Jak? Gdzie? Kiedy?
 
I znów – czym więcej szczegółów tu podamy – tym lepiej.
 
Po czwarte: ważne jest, niezmiernie ważne, odpowiedzieć sobie na pytanie: czy mogę to zrobić? Bo cóż z tego, że chcemy, że wiemy dokładnie co i jak, ale skądinąd wiemy dobrze, że nie jesteśmy tego w stanie zrobić z obiektywnych powodów.
 
Gdy to wszystko już mamy za sobą, wtedy czas na pytanie: czy aby jesteśmy szczerzy ze sobą? Idzie o to by nie robić rzeczy dla złych powodów. Może chcemy coś zrobić dlatego, żeby wyglądać dobrze w czyichś oczach i tylko dlatego? Podczas gdy wewnętrznie nie jesteśmy do tego przekonani. Zatem:czy jestem całkowicie szczery ze sobą?
 
Spisanie tego wszystkiego, powracanie do tych zapisków, uzupełnianie ich może służyć jako „wzmacniacz wolnej woli”. Kiedyś marzyłem o tym by wynaleźć „kwantowy detektor i wzmacniacz wolnej woli”. Dziś zdaję sobie sprawę z tego, że kwanty tu są niepotrzebne. Bardzo dobre rezultaty możemy osiągnąć przy pomocy prostych technik, przechytrzając niejako nas samych.
 
Burkhard Heim - psyche
 
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Naukowiec, zainteresowany obrzeżami nauki.

Katalog SEO Katalog StronRanking i toplista blogуw i stron

Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. world map hits counter
map counter

Życie jest religią.
Nasze życiowe doświadczenia odzwierciedlają nasze oddziaływania z Bogiem.
Ludzie śpiący są ludźmi małej wiary gdy idzie o ich oddziaływania ze wszystkim co stworzone.
Niektórzy ludzie sądzą, że świat istnieje dla nich, po to, by go pokonać, zignorować lub zgasić.
Dla tych ludzi świat zgaśnie.
Staną się dokładnie tym co dali życiu.
Staną się jedynie snem w "przeszłości".
Ci co baczą uważnie na obiektywną rzeczywistość wokół siebie, staną się rzeczywistością "Przyszłości"



Lista wszystkich wpisów

 

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @navigo Więcej „koincydencji”: w notce napisałem, że samolot SU-30SM rozbił się o godz...
  • @navigo"czy koincydencją jest przywołanie w notce Autora, którego samolot  (inny model!)...
  • @tichy"Nie wiem, więc dlaczego miałbym Ci mówić?"A pytanie o to skąd się wzięły prawa...

Tematy w dziale Technologie