Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
169 obserwujących
1297 notek
3060k odsłon
5966 odsłon

Samodyscyplina praktycznie

Wykop Skomentuj143

 

Droga ku prawdzie nie jest prosta. Napotykamy na niej przeszkody zarówno zewnętrzne (np. kłamstwa, dezinformację) jak i te wewnętrzne – własne nawyki, uprzedzenia, lenistwo. Dzisiejsza notka zawiera sprawdzone rady jak uporać się z jednym z rodzajów takich przeszkód wewnętrznych: jak uporać się z problemami samodyscypliny.
 
Choć powinniśmy być jednością – każdy z nas to wielość, konglomerat, pragnień, chęci, wartości, emocji, przyzwyczajeń. Bywa, że w jednej chwili coś sobie szczerze postanawiamy, zaś na drugi albo trzeci dzień to postanowienie jakoś się rozmywa. Wiemy, że coś jest nie tak, ale jakoś nie potrafimy dać sobie z tym rady. Chcielibyśmy mieć „wolę”, ale jakoś to nie wychodzi.
 
Gurdjieff i Uspienski tłumaczyli te nasze niepowodzenia faktem, że niektóre nasze centra są nierozwinięte, że nie współpracują ze sobą. Dodatkowo jest w nas wiele „ja”, są przeszkody-zderzaki przeszkadzające w działaniu wewnętrznie spójnym, nie pamiętamy siebie itd. Jesteśmy wozem, może i bojowym, ale nie ma w nim jednego woźnicy.
 
Kriszna i Ardżuna
Chcemy by wóz miał sprawnego, zręcznego i dzielnego woźnicę
 
Pewne ćwiczenia „czwartej drogi” winny, z biegiem czasu, przynieść tu poprawę. Ale by naprawić ten jeden nasz feler nie trzeba studiować czwartej drogi. Proste sugestie i rady mogą przynieść szybką poprawę. Gdy będziemy tych wskazówek się trzymać – poprawa może być nie tylko chwilowa, może być poprawą trwałą.
 
Oczywiście piszę to nie będąc ani psychologiem ani mistykiem. Piszę na podstawie tego co tu i ówdzie wyczytałem i wypróbowałem - z powodzeniem. Może się komuś przydać. Zwłaszcza tym, którzy w tej właśnie chwili przeżywają trudny czas, czas wewnętrznej walki, próby, czas usuwania zatorów we własnym wnętrzu.
 
Po pierwsze: gdy prowadzimy ze sobą dialog wewnętrzny, gdy zapisujemy nasze postanowienia w dzienniku, nie używajmy słów „muszę” i „powinienem”. Zawsze zastępujmy je słowem „chcę”.
 
To ważne, nawet bardzo ważne. I, zapewniam, sprawdziłem i działa.
 
Po drugie: powiedzieć sobie „chcę” - to za mało. Rzecz zaczyna działać dopiero wtedy, gdy wyszczególnimy „dlaczego chcę”. Czym więcej nad takim wyszczególnieniem popracujemy, tym lepsze skutki. Zawsze są powody dlaczego chcemy coś zrobić. A jeśli żadnego powodu nie udaje się nam znaleźć, wtedy może w ogóle lepiej tego nie robić?
 
Po trzecie: nasze chcę winno być szczególne a nie ogólne. Powiedzieć sobie „chcę być dobrym człowiekiem” nie będzie miało raczej działania. Chcę? Ale co dokładnie? Gdzie? Kiedy? Ile? Jak? Z kim?
 
 
Jak? Gdzie? Kiedy?
 
I znów – czym więcej szczegółów tu podamy – tym lepiej.
 
Po czwarte: ważne jest, niezmiernie ważne, odpowiedzieć sobie na pytanie: czy mogę to zrobić? Bo cóż z tego, że chcemy, że wiemy dokładnie co i jak, ale skądinąd wiemy dobrze, że nie jesteśmy tego w stanie zrobić z obiektywnych powodów.
 
Gdy to wszystko już mamy za sobą, wtedy czas na pytanie: czy aby jesteśmy szczerzy ze sobą? Idzie o to by nie robić rzeczy dla złych powodów. Może chcemy coś zrobić dlatego, żeby wyglądać dobrze w czyichś oczach i tylko dlatego? Podczas gdy wewnętrznie nie jesteśmy do tego przekonani. Zatem:czy jestem całkowicie szczery ze sobą?
 
Spisanie tego wszystkiego, powracanie do tych zapisków, uzupełnianie ich może służyć jako „wzmacniacz wolnej woli”. Kiedyś marzyłem o tym by wynaleźć „kwantowy detektor i wzmacniacz wolnej woli”. Dziś zdaję sobie sprawę z tego, że kwanty tu są niepotrzebne. Bardzo dobre rezultaty możemy osiągnąć przy pomocy prostych technik, przechytrzając niejako nas samych.
 
Burkhard Heim - psyche
 
Wykop Skomentuj143
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie