Marseille, 31-10-1988
Abym pamiętał o co mi chodzi. Dokąd zmierzam. Jaki kierunek trzymam.
Chcę więc teorii, która obejmie mechanikę kwantową i kwantową teorie pola, lecz również część klasyczną – teorię wiedzy. Wychodzę z założenia, że pojecie 'basenu wiedzy' jest pożyteczne i powinno być wprowadzone. Dalej, mechanika kwantowa sama jest algorytmem. Jest algorytmem użytecznym dokładnie tak samo jak Jeans używa zasady minimalnej entropii. I temu służy funkcja falowa. Mając dane to i to – to co wiemy – stawiamy hipotezę. Która hipoteza st najlepsza? Jeans ma pewną metodę obliczania. Pewną metodę wariacyjną otrzymania rozkładu prawdopodobieństwa. Ta metoda nie musi być właśnie taka. Można przecież stosować metodę kwantową. Chcę więc znaleźć analogiczną metodę kwantową. Funkcja falowa opisuje zatem stan wiedzy. Według Jeansa opisuje stan wiedzy osobnika, który wie to i to. Ogólniej, stan wiedzy opisywany jest przez macierz gęstości. Maksimum wiedzy i minimum entropy opisywane jest stanem czystym.
Tu przychodzi jednak fakt, że stany czyste są niedostępne. Nie wiem jak to uzasadnić. W każdym razie warunki są takie, że maksimum jest opisane stanem mieszanym. Jeśli mówię teraz o stanie wiedzy, to pojawia się pytanie: czyjej wiedzy? Jeans odpowiada: wiedzy osobnika który wie to i to. Ja natomiast myślę, że ta wiedza jest reprezentowana materialnie i że zmiana stanu wiedzy jest rzeczywista. Że kiedy wiedza wzrasta, to jest to fakt – zdarzenie. Rzeczywistość składa się ze zdarzeń. Ale co to jest zdarzenie – to wzrost wiedzy. Wiedza więc wzrasta. Czy może też maleć? Czy istnieje zapominanie? Tego nie wiem jeszcze na obecnym etapie.
Pytanie więc: czy jest obiektywna rzeczywistość? Odpowiedź: jest! To właśnie o niej dowiadujemy się poprzez zdarzenia. To właśnie o niej dowiadujemy się kiedy wiedza wzrasta. To się trzyma kupy.
Wychodząc od konwencjonalnej mechaniki kwantowej (jako od zerowej aproksymacji), stan wiedzy jest opisywany macierzą gęstości lub, ogólniej, stanem jakiejś algebry. Wzrost wiedzy to zmiana stanu. Mamy więc ciągi stanów. Ale – pytanie – czy czas jest liniowy? Czy jest absolutny czas? Czy tak czy nie? Jeśli myślę o wiedzy, o wiedzy którą można mierzyć, o wiedzy skończonej, o wiedzy która wzrasta, to mógłbym uznać, że czas jest liniowy, że to co wcześniej i to co później można by rozstrzygnąć mierząc ilość wiedzy,
Pojawia się pytanie: co to jest czas? Jakie jest jego miejsce w tym schemacie?
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że 4-wymiarowa czasoprzestrzeń Minkowskiego i Einsteina jest tragicznym nieporozumieniem, że nieporozumienie to jest podstawowym powodem zastoju fizyki.
Jeżeli zmienia się wiedza – wzrasta informacja , pojawiają się nowe dane, to zmienia się stan. Ale czy tylko tyle? Czy nie zmienia się też iloczyn skalarny? Zatem, czy mam rację opisując stan przez wektor w jednej przestrzeni Hilberta? A może muszę go przez wektor w innej przestrzeni? Może zmieniają się prawdopodobieństwa przejścia?
Marseille 4-12-1988
Minęły trzy miesiące kociokwiku. Był to niewątpliwe wstęp. Wstęp do nowego. Wyprawa w ezoterykę musiała zawrócić. Prowadziła bowiem do klęski. Wróciłem więc teraz na poprzedni tor. Pracuję jak pracowałem siedem lat temu. Chcę teraz zaopatrzyć się lepiej przed następną wyprawą. I, może, być uważnym. By nie przegapić ścieżki odchodzącej w bok, ścieżki, która może być wyjściem z labiryntu.
27-12-1988
Dokąd zmierzam? Jestem dziś sam. Nie ma nikogo do prześcigania, nikogo z kim mógłbym się mierzyć. Stałem się wyznacznikiem swojej przyszłości i swojego dzisiaj. Stoję na czele, sam. Teraz to wszystko rozgrywać się będzie pomiędzy mną a Nim. Mógłbym powiedzieć – pozostaje wyścig z Czasem. Ale nie jest to prawda. Gdyż nie jestem jeszcze na tym etapie. Nie mam jasnej drogi. Nie widzę wystarczająco jasno. Czy kiedykolwiek zobaczę?
Archimedes: dajcie mi punkt oparcia ..... Punkt oparcia jest teraz do znalezienia. Jak długo będę go szukać? Czy do śmierci? Chciałbym wcześniej. Teraz zatem liczy się przede wszystkim głębia myślenia. Głębia i odwaga. Praca ma sens wtedy, gdy daje rezultaty i prowadzi do celu. Potrzebna więc myśl głęboka, oryginalna. Potrzebna intuicja. Sam jestem niczym. Sam, bez pomocy z Zewnątrz.
Wiem wszakże co mam zrobić. To ŻYCIE, zagadka ŻYCIA. Czyż mogę mieć lepsze warunki niż te które mam? Nie. Zatem pozostaje pełna koncentracja na tym jednym, podstawowym problemie.
Autor niniejszej notki spogladający w przyszłość w pokoju hotelowym w Cassis pod Marsylią, w dzień po wykładzie w CNRS, gdzie mówił m.in. o mechanice kwantowej, grawitacji i komunikacji z prędkościami nadświetlnymi.


Komentarze
Pokaż komentarze (64)