Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
184 obserwujących
1399 notek
3369k odsłon
5235 odsłon

UFO czy UAP?

Wykop Skomentuj335

 

UFO w tytule notki u niektórych będzie budzić zgrozę i chęć natychmiastowego odreagowania. Reakcja taka uzasadniana będzie troską o umysły czytelników. Umysły te należy bowiem „chronić”. Ludzie bowiem winni się uczyć z podręczników, a jeszcze lepiej z Wikipedii (ale nie wszystkiego co tam się znajduje). Nie powinni zaś zakażać swoich umysłów ideami których dzisiejsza nauka nie potwierdza. U innych UFO w tytule może wywołać niezdrowe podniecenie: „profesor fizyk potwierdza istnienie UFO”.
 
Co to jest UFO? Inaczej NOL. To „Niezidentyfikowany obiekt latający”. Nazwa niezbyt udana. Bowiem latają ptaki i samoloty. Obiekty o których rzecz idzie zachowują się bowiem „jakby latały”. Czasem nie latają a skaczą. Vallee i Davis stworzyli więc nową nazwę:UAE – Unidentified Aerospace Phenomena. Niezidentyfikowane Obiekty w Przestrzeni Powietrznej. Nazwa nieco lepsza. Jednak zjawiska z tej rodziny obserwowano też poza atmosferą.
 
Czy tego rodzaju zjawiska istnieją? Ano istnieją. Interesuje się nimi przede wszystkim wojsko. Istnieją całe ogromne bazy danych rejestrujące tego typu zjawiska, doniesienia o takich zjawisk, dokumentację.
 
Czy wszystkie są „niezidentyfikowane”. Najpierw zjawisko jest rejestrowane, następnie analizowane. Jedne się dają w wyniku takich analiz sensownie wyjaśnić poprzez to co jest znane nauce, inne nie. Gdy coś się sensownie da wytłumaczyć, przestaje być „niezidentyfikowane”.
 
Użyłem tu słowa „sensownie”. Jest to słowo pułapka. Bowiem to co dla jednych będzie wytłumaczeniem sensownym (zatem przekonującym), dla innego będzie wyjaśnieniem „naciąganym, nieprzekonującym”. Jedni zatem dane konkretne zjawisko zignorują jako nie zasługujące na uwagę, dla innych będzie ono stanowić ważny element w tworzeniu możliwego niekonwencjonalnego wyjaśnienia całej klasy podobnych zjawisk.
 
Znajdą się przy tym tacy, co już z góry „wiedzą” jak wszystkie (no, prawie wszystkie), te zjawiska wyjaśnić. Na przykład halucynacją. W istocie, halucynacją można wyjaśnić wszystko. Włącznie z istnieniem innych ludzi na planecie. Tyle, że takie wyjaśnienie nie wyjaśnia samego siebie. Równie dobrze autor takiego wyjaśnienia może halucynować, że coś wyjaśnia.
 
Potrzebny jest umiar, rozsądek. Zjawisko halucynacji istnieje, ale nie do wszystkiego pasuje. W tym do wielu spośród UAP. A jeśli jest choć jedno UAP do którego halucynacje czy inne wyjaśnienia naukowe nie pasują, wtedy jest nad czym się zastanawiać. By jednak wiedzieć czy jest takie choć jedno, trzeba przejrzeć wszystkie. Tego człowiek leniwy nie zrobi. Powie, że ma ważniejsze rzeczy do roboty. Lub powie, że już zrobili to za niego inni. Ale tego jak zrobili już sprawdzał nie będzie. Bo „ma ważniejsze rzeczy do roboty”.
 
Nasz oburzony krytyk będzie chciał koniecznie przekonać innych, że zajmowanie się podobnymi zjawiskami jest pozbawione sensu. Niby z troski o ich dusze i umysły. Ale to tylko na pozór. Bowiem prawdziwa motywacja tkwi głębiej. W przyjętym z góry a nie do końca uświadomionym światopoglądzie. Nasz krytyk będzie motywowany emocjonalnie. By wybić innym z głowy „nieodpowiednie”, jego zdaniem, zainteresowania, będzie uciekał się do argumentów nielogicznych i do manipulacji. Nie będzie przy tym tego zauważał. W razie czego powie, że „wszyscy manipulują”, więc i on może.
Na przykład będzie będzie utożsamiał UFO z inteligencją pozaziemską. Bo inteligencję pozaziemską łatwiej krytykować (tak mu się wydaje) niż „niezidentyfikowane zjawiska”. W dodatku ufoludki są bardziej obśmiane niż ufa. Zatem czytelnik, który manipulacji nie zauważy chętniej jego argumenty kupi.
 
Niezidentyfikowane zjawiska w przestrzeni powietrznej istnieją – co do tego nie ma wątpliwości. Nikt przy zdrowych zmysłach a kto zapoznał się z dostępnymi danymi tego nie będzie kwestionował.
 

Richard Dolan

 
Pytanie tylko jaką do tego należy przykładać wagę. To już zależy od każdego człowieka. Dla jednego nie będą warte uwagi, dla drugiego będą. Ta waga zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest obszerność wiedzy. Innym ciekawość przyrody. Jeszcze innym mogą być przekonania religijne. Itd.
 
Jedno zjawisko może dla kogoś być artefaktem, dla kogoś innego ważną przesłanką. Z jakichś konkretnych danych jeden wyciągnie wnioski i postawi hipotezy, które będzie następnie starał się udoskonalać i weryfikować, inny natomiast wyciągnie wniosek, że dane muszą być fałszywe.
 
Odejdźmy wszak od UFO, bo to jeden tylko z wielu podobnych tematów. Podczytuję sobie ostatnio Biuletyn 12 rosyjskiego Komitetu do Walki z Fałszywą Nauką – wspominałem o tym w poprzedniej notce. Jest tam i krytyczny artykuł (Архипов М.В,. Вода водопроводная и аква коммуникационная) dotyczący „pamięci wody” i jej „zdolności komunikacyjnych”. Autor krytykuje doniesienie o doświadczalnym potwierdzeniu takich własności. Wśród argumentów jest taki: autorzy doniesienia o doświadczalnym odkryciu takich własności wyników doświadczeń nie przedstawili. Sprawdziłem, w istocie nie mogłem takowych znaleźć. Więc tu bym się z krytykiem zgodził. Nasz krytyk musi jednak uderzyć silniej. Argumentuje więc, że zjawiska o których donoszą „odkrywcy” nie mogą istnieć, bowiem nie ma o takich zjawiskach mowy w podręcznikach szkolnych i uniwersyteckich. Dokładniej:
 
Пункт 3. Следующий ляп. Оказывается, физические поля излучения способны взаимо-действовать между собой и приобретать информацию друг о друге. Грубо говоря, пучок света от настольной лампочки, пересекаясь с пучком света от лампочки в люстре или света откомпьютерного монитора, будет изменять свои свойства. В нем должна появиться информация о лампочке в люстре и информация, отображаемая на экране монитора. О таких явлениях авторыне могли узнать от преподавателей физики, не могли прочитать и в научной литературе. И снова, как вибрационное поле, авторы опять включают в свое открытие новое и неизвестное в физике
явление.”
 
Innymi słowy: według naszego krytyka założenie iż mogą istnieć jakieś pola i oddziaływania dotąd fizyce nieznane już samo przez się jest dyskwalifikujące.
 
Taka postawa jest wśród krytyków dość częsta. Jeśli jednak i ten argument nie poskutkuje, użyje się dyskwalifikującego określenia „New Age”! A co to jest „New Age”? Gdy tak zacząć dochodzić: wszystko co się krytykowi osobiście nie podoba.
Wykop Skomentuj335
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie