Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
185 obserwujących
1433 notki
3411k odsłon
2951 odsłon

Sztuka deMellowania mózgów

Wykop Skomentuj32

Anthony de Mello (1931-1987) jest postacią kontrowersyjną. Ma gorących zwolenników, ma też przeciwników. Według Wikipedii

W 1998 jego publikacje zostały potępione przez Kongregację Nauki Wiary Kościoła katolickiego (na czele której stał kardynał Ratzinger, późniejszy papież) jako niedopuszczalne odejście od doktryny katolickiej w stronę religii Wschodu (buddyzmu, taoizmu) i panteizmu.”

Kongregacja Nauki i Wiary, w swoim oświadczeniu podsumowała na temat „teorii de Mello”: „Kongregacja Nauki Wiary, mając na celu troskę o dobro wiernych, uznała za konieczne stwierdzić niniejszą Notyfikacją, że wyżej przedstawione teorie [teorie de Mello] nie są do pogodzenia z wiarą katolicką i mogą prowadzić do poważnych szkód.”. Jednak w samym Kościele zdania są podzielone. Tygodnik Przekrój tak pisał w artykule „Bo sukienka była za ciasna” o odchodzącym z zakonu jezuicie Stanisławie Obirku”:

Po raz pierwszy ściął się publicznie z kardynałem Franciszkiem Macharskim w 1998 roku, gdy Kościół wpisał do współczesnego indeksu ksiąg zakazanych dzieła Anthony’ego de Mello, hinduskiego jezuity czerpiącego obficie z religii Wschodu. Obirek powtarzał, że z tych lektur często korzysta w pracy ze studentami, a i jego samego bardzo rozwinęły. „Medytacja ļ la de Mello – pisał w „Tygodniku Powszechnym” – dała mi wolność, tak konieczną w Kościele, a może przede wszystkim w autorytarnej strukturze zakonu”.
Zdenerwował metropolitę krakowskiego do tego stopnia, że ten chciał odebrać Obirkowi prawo nauczania. Wybronił go zakonny przełożony, tłumacząc, że wykłada on nie teologię, lecz filozofię, a do tego zgody biskupa nie potrzebuje. Ale przy następnych kłótniach nie było już tak łatwo. „

Pseudoracjonaliści z kolei chwalą de Mello:

Pod wpływem takich myślicieli jak A. de Mello, J. Krishnamurti i K. Wilber doszedłem do wniosku, że „najważniejszym” pytaniem jest pytanie Kim jestem?

Moja dobra znajoma, mądra dziewczyna, kiedy spytałem ją o jej zdanie, powiedziała mi, że książka de Mello „Przebudzenie” pomogła jej w podjęciu „ważnej decyzji życiowej”. Kiedy jednak zacząłem dochodzić co konkretnie w tej książce jej tak pomogło, odpowiadała mętnie. Dodała, że każdy wybiera z tej książki to, co jest mu w danej chwili potrzebne. Hm.... Wydało mi się to podejrzane. Przestudiowałem więc książce z ołówkiem w ręku, robiąc setki notatek na marginesie. Jest tego tyle, że nie sposób przekazać wszystkiego. Jednakże już w połowie książki metody stosowane przez de Mello okazały się dla mnie jasne. Co to za metody? Interesujacy się tym pytaniem mogą znaleźć częściową odpowiedź w witrynie NLPJak wpływać na ludzi i zdobywać nowych przyjaciół?” Mój domysł potwierdza ta perełka znaleziona w witrynie demello.org

Fr. McHugh worked with Fr. DeMello running the Sadhana Institute in India for many years. His doctorate in psychology specializes in NLP (neuro linguistic programming). This book contains hundreds of exercises, which Fr. McHugh uses both in the Demello Spirituality conferences and in his NLP courses.”

PrzebudzeniePoniżej przedstawiam moją analizę początkowej części książki de Mello „Przebudzenie”. Domyślam się, że moje oceny mogą zostać odebrane przez niektórych czytelników jako przesadnie krytyczne. Inni znowu mogą ocenić je jako idące niedostatecznie daleko. Będę więc wdzięczny za krytykę z obydwu stron. Z góry dziękuję. Metoda będzie prosta: cytat, potem mój komentarz. Czytelnik, który chciałby się zapoznać z całością tekstu Przebudzenia, a nie tylko z wyrwanymi z kontekstu fragmentami, bez większego trudu znajdzie go w internecie, na przykład tutaj.

Przebudzenie to duchowość.”

Przebudzenie to nie duchowość. Ludzie mogą się budzić do różnych rzeczy. Jedni budzą się do nauki, inni do wojaczki, jeszcze inni do gwałcenia.

Ludzie najczęściej śpią, nie zdając sobie z tego sprawy. „

Jak zobaczymy z dalszego ciągu, de Mello śpi nie zdając sobie z tego sprawy. A może i zdaje sobie sprawę.

Rodzą się pogrążeni we śnie.”

Bynajmniej nie jest to takie pewne. Dzieci są odkrywcami świata, ciekawe wszystkiego. Uczą się szybko. Ta ciekawość u ludzi często znika z wiekiem.

Żyją śniąc. Nie budząc się zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu”

Mogłoby to być i prawdą, ale tylko wtedy, gdyby sen i przebudzenie były wcześniej zdefiniowane. Bez definicji jest to tylko demegogiczny chwyt.

Mistycy, niezależnie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni są co do tego, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Wszystko.”

Co za głupota! Gdyby wszystko było takie jak być powinno, toby mistycy nic nie robili. W szczególności nie nauczaliby czegokolwiek.

Cóż za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, że większość ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumieć. Nie są w stanie tego pojąć, gdyż pogrążeni są we śnie. Śnią sen prawdziwie koszmarny.”

Wykop Skomentuj32
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale