Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
179 obserwujących
1330 notek
3172k odsłony
1310 odsłon

Jak psychika oddziałuje z materią? Pauli i Jung.

Pauli i Jung
Pauli i Jung
Wykop Skomentuj70

Pytanie „jak psychika oddziałuje z materią?” nie leży w głównym nurcie fizyki. Leży na jej obrzeżach. Zajmując się zagadnieniami leżącymi na obrzeżach fizyki możemy się narazić na zagubienie w chaosie, możemy też jednak wykorzystać unikalną szansę by dokonać istotnego postępu i poszerzyć dziedzinę i naszą wiedzę o funkcjonowaniu rzeczywistości – tej co nam się objawia w doświadczeniu zmysłowym i psychicznym.  

Niniejsza notka jest niejako w tym samym wątku co notka Eine „Kauzalizm, akauzalizm i synchroniczność”. 

Przy tym Eine, ponieważ pisze anonimowo, pisze bardzo ostrożnie, by się nie narazić kolegom (gdyby nie pisał anonimowo, w ogóle nic takiego nie mógłby napisać). Ja natomiast mogę sobie pozwolić na szczerość. Najwyżej mnie obszczekają. I co z tego.   Idzie o synchroniczność. Synchroniczność zaś to taki temat gdzieś pomiędzy fizyką a zjawiskami paranormalnymi.  

Eine cytuje Junga:

“Używam więc ogólnego pojęcia synchroniczności (nie synchronizmu !) w szczególnym sensie koincydencji w czasie dwóch lub większej ilości przyczynowo nie powiązanych zdarzeń, które mają to samo lub podobne znaczenie.

Synchroniczność zatem oznacza jednoczesne pojawienie się pewnego stanu psychicznego i jednego lub więcej zewnętrznych zdarzeń, które zdają się być znaczącymi paralelami do chwilowego stanu podmiotu i w pewnych przypadkach vice versa.”

I komentuje:

......

W pracach Junga i jego następczyni M.L. v.Franz, znajdujemy setki dowodów doświadczalnych (obserwacyjnych) potwierdzających istnienie synchroniczności. Wszystkie one do czasów odkrycia Junga były opatrywane słowem :przypadek.

….

Wolfgang Pauli, genialny fizyk, współpracujący z Carlem Jungiem, genialnym psychoanalitykiem , to zapowiedź nowej epoki w tej nauce.

A czemu ja o tym piszę? Niejako z musu, bo tak mi synchroniczność każe. Od kilku miesięcy wszedłem na dobre w algebry Clifforda. Skąd się to wzięło? Z mojego zainteresowania spinorami. W mechanice kwantowej pojawiła się konieczność użycia spinorów. Spinory obracają się podwójnym nakryciem (grupa SU(2)) zwykłej grupy obrotów w trójwymiarowej przestrzeni. Spinor trzeba obrócić o 720 by jego współrzędne z powrotem wróciły do wartości przed obrotem. Kluczem jest „podwójne”. W roku 1948 Pauli i Jung prowadzili żywą korespondencję na temat synchroniczności. W liście do Junga 7-go listopada 1948 Pauli opisywał związek pomiędzy psychiką i materią oraz akauzalny związek mogący tu występować a przejawiający się jako synchroniczność. W liście swym Pauli rysował powierzchnię Riemanna funkcji „pierwiastek kwadratowy z liczby zespolonej”

image

Można sobie to obejrzeć w trzech wymiarach na animacji. 


Potrzebny jest obrót o 720 stopni by wrócić do punktu wyjścia. W centrum powierzchnie się łączą. Wspólne centrum to „Self”, powiedzmy „Ja”, może i w jakimś tam sensie i „Dusza”.

Pracując na algebrami Clifforda i spinorami natknąłem się na rozdwojenie mojej czapki z Florydy. Pisałem o tym w notce „Czy większe figle płata nam pamięć czy może fizyka?”

Gdy pisałem tę notkę czytałem jednocześnie przed snem książkę Litwinowych „Bowling 79”

image

W książce występuje para kolegów, Walery i Włodek. Mają przeciwne cechy, jeden dobry, drugi zły, itd. Kochają się w tej samej dziewczynie. Ona ich łączy. Na końcu książki (przed trzema dniami) okazuje się, że w pewnym szczególnym momencie nastąpiło rozdwojenie. Że Walery „wyprodukował” Włodka. W końcu Włodek strzela sobie w łeb. Walery zostaje ranny. Włodek znika, a służby specjalne namawiają dziewczynę by cicho sza nikomu o tym paranormalnym zdarzeniu nie mówiła – dla jej dobra, dla dobra Walerego, i dla dobra ogólnego. 

No więc czapki mi się rozdwoiły gdy czytałem o rozdwojeniu jaźni i gdy pracowałem nad rozdwajaniem grupy obrotów.

Pauli zaznacza że fizyka nie wypracowała sobie metod pozwalających na stworzenie jakiejś teorii synchroniczności. Normalnie w fizyce domagamy się powtarzalności. Z żądania powtarzalności trzeba było zrezygnować gdy zetknęliśmy się ze zjawiskami świata kwantowego. Nie da się tam na ogół powtórzyć dokładnie tego samego doświadczenia. Wprowadzono pojęcie „maksymalnej informacji o obiekcie kwantowym” opisywanej wektorem stanu – o charakterze probabilistycznym. Zrezygnowano z żądania powtarzalności, wprowadzono statystykę. Choć powtórzyć tego samego doświadczenia i otrzymać te same wyniki – tego się po prostu nie da, to gdy będziemy powtarzać „w zasadzie to samo” doświadczenie a wyniki będziemy uśredniać, to ta średnia, w jakiś tam całkiem zadowalający nas sposób będzie oscylować coraz mniej i mniej. Wprowadzenie metod statystycznych od niejako samych podstaw teorii kwantów uratowało nas przed podniesiem bezradnie rąk gdy trzeba było pożegnać się z powtarzalnością.

Synchroniczność (podobnie jak zjawiska paranormalne) to coś innego, to nowa dziedzina i jeszcze nie mamy narzędzi matematycznych by się tym zająć. Statystyk, jak podkreśla Pauli, synchroniczność niweluje. To narzędzie dobre w mechanice kwantowej, nie nadaje się do badania zjawisk gdzie psychika oddziałuje z materią.

Na koniec jeden przykład synchroniczności pochodzący od Junga, gdy zaczynał dopiero o synchroniczności myśleć (a Pauli Junga zaczął namawiać, by temat rozwinął). Jung, uczeń Freuda, psycholog-psychiatra, miał pacjentkę, która miała problemy psychologiczne, jej podejście do życia było wąsko racjonalne, skarżyła się, ale odzrucała pomoc. W czasie jednej z sesji opowiadała o swym śnie. Śnił jej się ornament ze złotym skarabeuszem.

image

W chwili gdy o tym śnie opowiadała coś uderzyło w szybę okienną. Jung otworzył okno, schwytał żuka w rękę i pokazał pacjentce: Oto twój skarabeusz. Był to żuk cetonia aurata, nie tak znów często stukający do okien w tamtych okolicach.

image

Jak takie zjawiska badać? Na pewno nie wychodząc z założenia o przyczynowości. Zjawiska tego typu występują w chwilach psychicznej niestabilności. Pauli, komentując historię ze skarabeuszem, określił to zdarzenie jako (być może) narodziny duszy. Po tym zdarzeniu pacjentka Junga jakby zaczęła widzieć świat z innej perspektywy i odtąd już można było jej pomóc.

P.S. Zainteresowanym gorąco polecam prezentację Krzysztofa Zawiszy:
Synchroniczność Nowa wizja (praw) Przyrody 
Na temat i sporo ciekawych konkretów.

Wykop Skomentuj70
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie