Coraz więcej pęknięć i szczelin pojawia się w arktycznej pokrywie lodowej. Sytuacja powoli zaczyna się robić niepokojąca. Mniejsza niż w 2012 roku ilość lodu, nie najmniejsza, ale mała powierzchnia lodu, trwały dipol arktyczny i szybko znikający na półkuli północnej śnieg - to wszystko sprawia, że lód w Arktyce topi się, pęka i kruszy. Oczywiście w dalszym ciągu to wiatr jest głównym czynnikiem biorącym udział w zmianach zachodzących w lodzie. Ale na obrzeżach czapy lodowej, między innymi na Morzu Beringa, coraz większy i wyraźniejszy wpływ ma temperatura powietrza i samej wody.

Szczeliny w lodzie na Morzu Czukockim, w prawej części widoczna Wyspa Wrangla. NASA
Temperatury nad lądami wokół Oceanu Arktycznego szybko rosną. Ostatnio na Syberii padł szereg rekordów ciepła, m.in w Wierchojańsku, gdzie 12 kwietnia temperatura wzrosła do 9,7oC. Zasięg śniegu szybko się zmniejsza, objętość lodu jest mała. To wyraźny sygnał, że w tym roku dojdzie do szybkiego topnienia lodu. To zresztą już ma miejsce, gdzie w ciągu ostatniego tygodnia stopiło się 0,6 mln km2 lodu. Stopienie się czapy lodowej do poziomu mniejszego niż 3 mln km2 jeszcze bardziej wpłynie na klimat. Ogromna ilość ciepła zaabsorbowana przez Ocean Arktyczny zostanie oddana do atmosfery jesienią i zimą. To doprowadzi to takich anomalii jak permanentny brak śniegu i mrozu w jednym regionie, a w innym do ciężkiej i śnieżnej zimy. Inne regiony z kolei będą cierpieć z powodu susz lub powodzi. Większa ilość ciepła w Oceanie Arktycznym i ogólna pula z ocieplającego się klimatu wzmocni dotychczasowe anomalia w pogodzie.
Źródło: Arktyczny Lód blog


Komentarze
Pokaż komentarze (13)